Wczoraj Amerykański Instytut Paliw (American Petroleum Institute, API) podał swoje wyliczenia dotyczące zmiany zapasów ropy naftowej w USA w poprzednim tygodniu. Według tej organizacji, zapasy te wzrosły aż o 6,9 mln baryłek do poziomu 448,2 mln baryłek. To zaskoczenie, bowiem oczekiwany był ich spadek. Jednak mimo że te dane negatywnie przełożyły się na ceny ropy naftowej na rynku, to ich wpływ był relatywnie niewielki.
Dzisiaj analogiczne dane dotyczące zapasów ropy przedstawi amerykański Departament Energii. Poza tym, z fundamentalnego punktu widzenia, na rynku ropy naftowej pojawia się niewiele nowych informacji, które mogłyby istotnie wpływać na ceny surowca. Niektórzy producenci (OPEC, Rosja) potwierdzają plany ograniczenia produkcji ropy naftowej od początku nowego roku, a globalni producenci i tak boją się nadwyżki na globalnym rynku ropy, wywołanej rozczarowującym popytem.
Tymczasem póki co, notowania ropy naftowej pozostają pod dużym wpływem nastrojów na szerokim rynku finansowym. W ostatnich dniach szczególnie dobrze widoczna jest zależność pomiędzy notowaniami ropy naftowej i głównych indeksów akcji, co pokazuje, że inwestorzy podobnie traktują ryzyka związane z posiadaniem tych aktywów w portfelu.
SREBRO
Wzrostowa końcówka roku na wykresie srebra.
Ostatnie wydarzenia na amerykańskiej scenie polityczno-gospodarczej skłaniają inwestorów do poszukiwania aktywów kojarzonych jako mało ryzykowne. Na podwyższonej awersji do ryzyka korzystają m.in. notowania złota, które w ostatnich tygodniach systematycznie pięły się w górę. Srebro radziło sobie na ich tle gorzej – ale, jak się okazało, tylko do czasu.
W ostatnich dniach notowania srebra dynamicznie wzrosły, przebijając w górę barierę 15 USD za uncję, a dzisiaj rano poruszają się już w okolicach 15,30 USD za uncję. Takie zachowanie cen srebra nie jest niczym nowym – notowania tego kruszcu często podążają za cenami złota z pewnym opóźnieniem. Charakterystyczna jest także dla nich większa zmienność i bardziej dynamiczne ruchy cen niż w przypadku żółtego kruszcu. Nic dziwnego – rynek srebra jest mniej płynny, a sam metal uważany jest za bardziej ryzykowną inwestycję niż złoto.