Również niejednoznacznie interpretuje się ostatnie prognozy inflacji z Ministerstwa Finansów. Jeśli tempo wzrostu cen rzeczywiście miałoby przekroczyć 5% rocznie, to RPP może być zmuszona do reakcji ostrzejszej, niż obecnie wyceniona w notowaniach złotego i warszawskiej giełdy.
Zapewne ten dynamiczny spadek wartości złotego zostanie wykorzystany przez eksporterów do zabezpieczenia przychodów przed dalszą aprecjacją naszej waluty. Po rozpoczęciu się sesji giełdowej w USA złoty zaczął zyskiwać na wartości i o 16:30 kurs EURPLN testował poziom 3,5565 natomiast USDPLN 2,32. Najważniejszym odczytem w dniu dzisiejszym był miesięczny raport z rynku pracy w USA. Zanim jednak do tego doszło poznaliśmy kilka zaskakujących informacji.
Produkcja przemysłowa w Niemczech wzrosła zdecydowanie mocniej od prognoz ekonomistów. Zakładali oni wzrost 0,4% w relacji miesięcznej, tymczasem produkcja w styczniu wzrosła aż o 1,8% m/m. Jest to niewątpliwie dobra informacja, która oddala widmo spowolnienia gospodarczego w strefie euro. Kolejną niespodzianką były informacje zza Oceanu z kanadyjskiego rynku pracy. Okazało się bowiem, że zatrudnienie wzrosło o 43,3 tys. podczas gdy prognozy mówiły o wzroście rzędu 5 tys. Do tego bezrobocie pozostało na niezmienionym poziomie 5,8% (prognoza zakładała wzrost do 5,9%). Informacje te można było natychmiast dostrzec w kursie USDCAD, który spadł do poziomu 0,9750 z 0,9815 przed publikacją.
O 14:30 nadszedł czas na najważniejsze publikacje i były one mieszane. Z jednej strony bardzo słaby odczyt zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, które spadło o 63 tys. miejsc pracy – największy spadek od 2003 roku, podczas gdy konsensus rynkowy zakładał wzrost 25-30 tys. miejsc. Dodatkowo zrewidowano styczniowy odczyt w górę do -22 tys. Per saldo wynik był jednak gorszy od oczekiwanego. Z drugiej strony, stopa bezrobocia nieoczekiwanie spadła do poziomu 4,8% (prognoza zakładała wzrost do poziomu 5%).
Giełda w Warszawie cały dzień pozostawała na sporych minusach. Podążaliśmy krok w krok za niemieckim indeksem DAX. Na zakończenie sesji WIG20 tracił -1,48% wobec poziomu zamknięcia z wczoraj. Bardzo słabo zamykały się również giełdy w Europie Zachodniej tracąc ponad 1%.