Wczoraj stronie popytowej na rynku ropy naftowej sprzyjały pojawiające się dane i raporty. Amerykański Departament Energii podał, że w minionym tygodniu zapasy ropy naftowej nieoczekiwanie spadły o 2,6 mln baryłek, podczas gdy oczekiwano podobnej wielkości wzrostu. Warto jednak zaznaczyć, że nie było to całkowite zaskoczenie, gdyż podobny wynik dzień wcześniej sygnalizował już Amerykański Instytut Paliw.
Ponadto, świetne dopasowanie do limitów produkcji ropy naftowej wciąż pokazuje OPEC. Według opublikowanych wczoraj danych, w lutym dopasowanie państw OPEC (i niektórych krajów spoza kartelu) do naftowego porozumienia sięgnęło rekordowego 138% (podczas gdy w styczniu wyniosło ono i tak imponujące 133%).
Cieniem na optymistycznych danych kładą się jednak informacje dotyczące amerykańskiej produkcji ropy naftowej. We wczorajszym raporcie Departamentu Energii podano, że wydobycie ropy w USA w poprzednim tygodniu sięgnęło kolejnego rekordu i osiągnęło 10,4 mln baryłek dziennie. Oznacza to, że Stany Zjednoczone znajdują się obecnie na drugim miejscu na świecie pod kątem produkcji ropy naftowej, a liderem pozostaje Rosja z wydobyciem w okolicach 11 mln baryłek dziennie.
ZŁOTO
Cena złota w górę, decyzja Fed bez zaskoczenia.
Pierwsza połowa bieżącego tygodnia na rynku złota upływała pod znakiem spokojnej konsolidacji notowań tego kruszcu. Duże zmiany przyniosła jednak wczorajsza sesja, podczas której cena złota dynamicznie wzrosła, doprowadzając notowania do poziomów przekraczających 1330 USD za uncję – czyli do najwyższego poziomu od dwóch tygodni.
Cena złota rosła praktycznie przez całą wczorajszą sesję w oczekiwaniu na decyzję Fed dotyczącą stóp procentowych. Zwyżkę zatrzymała dopiero publikacja komunikatu FOMC, który okazał się w miarę zgodny z oczekiwaniami. Tak jak się spodziewano na rynku, Rezerwa Federalna zdecydowała się na podniesienie stóp procentowych w USA o 25 punków bazowych i zakomunikowała zamiar jeszcze dwóch podwyżek w 2018 r. oraz trzech podwyżek w 2019 r. Również pozostałe informacje ze strony Fed nie zaskoczyły – instytucja ta spodziewa się stabilnego wzrostu gospodarki amerykańskiej, stopniowego wzrostu inflacji oraz relatywnie niskiego bezrobocia.
Mimo że wczorajsza sesja na rynku złota była nerwowa, to niewiele zmieniła ona fundamentalnie na rynku złota. Polityka monetarna Fed i związana z nią wartość amerykańskiego dolara wciąż powinna istotnie wpływać na ceny kruszcu, ale dodatkowym czynnikiem ważnym dla inwestorów mogą okazać się napięcia handlowe na linii USA-Chiny, które mogą przyciągać kapitał na rynek złota jako „bezpiecznej przystani”.