Wsparciem dla strony podażowej na rynku tego surowca były m.in. dane zawarte w piątkowym raporcie Baker Hughes, pokazujące, że w minionym tygodniu liczba funkcjonujących wiertni ropy naftowej w USA wzrosła o 2 do poziomu 751. To najwyższy poziom od września br. Wzrost liczby punktów wydobycia ropy w Stanach Zjednoczonych wskazuje na to, że produkcja tego surowca będzie tam nadal rosła. Obecnie wynosi ona ok. 9,71 mln baryłek ropy naftowej dziennie, co oznacza wzrost o 15% w stosunku do połowy 2016 r. i najwyższy poziom od lat 70. XX wieku.

Dzisiejszym spadkom cen ropy naftowej sprzyjają także wypowiedzi polityków z krajów OPEC. W niedzielę minister ds. ropy naftowej w Kuwejcie powiedział, że jeszcze w pierwszej połowie przyszłego roku państwa kartelu będą rozmawiać o strategii wyjścia z porozumienia naftowego. Dziś podobne stanowisko zaprezentował minister energii Zjednoczonych Emiratów Arabskich, który powiedział, że kraje OPEC zamierzają przedstawić tę strategię już na swoim czerwcowym posiedzeniu.

SOJA

Presja na spadek cen soi ze względu na lepszą pogodę w Ameryce Południowej.

Ostatnie kilka sesji na rynku soi były okresem wyraźnych spadków notowań tego surowca. Cena soi w Stanach Zjednoczonych, która jeszcze tydzień temu przekraczała barierę 10 USD za buszel, obecnie znajduje się bliżej poziomu 9,8 USD za buszel – co sprawia, że wspomniane 10 USD pozostaje silną psychologiczną i techniczną barierą.

Presja na zniżkę notowań soi pojawiła się po lepszych prognozach pogody w Ameryce Południowej. Wcześniej cena soi rosła ze względu na obawy dotyczące suszy w Argentynie i jej możliwego wpływu na produkcję tego surowca – jednak teraz zapowiadane są deszcze, które dadzą szansę na obfite zbiory.