Wczoraj wiceminister finansów Stanisław Gomułka powiedział, że średnioroczna inflacja w 2009r wyniesie ok 3 proc. Jednocześnie Ministerstwo Finansów wysłało sygnał potwierdzający konieczność podwyżek kosztu pieniądza. Według MF jeżeli inflacja wzrośnie do poziomu 6-7 proc, może to obniżyć wzrost gospodarczy w Polsce do 2-4 proc. Zagrożenie związane z presją inflacyjną istnieje w całej Europie, jednak u nas nie ma dylematu czy podwyższenie stóp nie zdławi wzrostu gospodarczego. Wczoraj pojawiła się kolejna informacja potwierdzająca mocne fundamenty naszej gospodarki. Według raportu Euler Hermes ( największy na świecie ubezpieczyciel kredytowy), wzrost upadłości i niewypłacalności w Europie będzie obniżany przez kraje jak Polska i Słowacja. Raport podaje, że w 2007r liczba upadłości w naszym kraju spadła o 36 proc, a w 2008r ma spaść o kolejne 4 proc. Dla porównania w Hiszpanii w 2007r wzrost wyniesie 6 proc, a w 2008r 10 proc. Dobre perspektywy dla naszej gospodarki są dostrzegane przez zagranicznych inwestorów i to w długim terminie pomaga złotówce. Dziś rano EUR/PLN wyceniane jest na 3,57, natomiast USD/PLN na 2,4240.
Wczorajsza sesja na rynku zagranicznym przebiegała w bardzo nerwowej atmosferze. Dynamiczna korekta spadkowa na parze EUR/USD doprowadziła do spadku kursu w okolice poziomu 1,46. Tak znaczne umocnienie dolara wynikało z oczekiwań inwestorów na dane o styczniowej inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych. Ich obawy o duży wzrost cen zostały potwierdzone, ponieważ rzeczywisty odczyt okazał się większy od prognoz. Po raz kolejny jednak sprawdziła się zasada „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, ponieważ tuż po publikacji inwestorzy przystąpili do ponownej wyprzedaży amerykańskiej waluty. Wczorajszy ruch był także książkowym wręcz przykładam skuteczności analizy technicznej. Spadek kursu zatrzymał się bowiem na zniesieniu 41,4% ruchu wzrostowego rozpoczętego ósmego lutego oraz był równy dokładnie 150% poprzedniej fal korekcyjnej tego ruchu. Interpretacja wczorajszego spadku jako typowej korekty ABC sugeruje, że należy oczekiwać obecnie ponownego wzrostu nad poziom 1,4755. Naszym zdaniem ruch ten odbędzie się już na sesji dzisiejszej. Powrót podaży amerykańskiej waluty spowodowany został także wczorajszą publikacją zapisków z ostatniego posiedzenia FED. Członkowie tej instytucji przewidują dalsze spowalnianie tempa wzrostu gospodarczego w USA, co zostało przez rynek odebrane jak zapowiedź dalszych obniżek stóp.
Dla inwestorów istotne będą także zaplanowane na dziś publikacje danych makroekonomicznych. Już o 10.30 poznamy sprzedaż detaliczną z Wielkiej Brytanii. W kolejnych godzinach podane zostanie także cotygodniowe bezrobocie w USA oraz indeks Philadelphia FED.