Poniedziałkowa sesja zakończyła się spadkiem cen ropy WTI o 3,6%, a podobne zniżki miały miejsce na rynkach innych rodzajów ropy naftowej oraz produktów ropopochodnych.
Na rynku ropy naftowej mamy obecnie do czynienia z efektem „kupowania plotek i sprzedaży faktów”. Ostatnie tygodnie 2016 roku upływały pod znakiem wzrostów za sprawą wyczekiwania na wejście w życie (wraz z początkiem 2017 r.) porozumienia OPEC w sprawie cięcia produkcji ropy naftowej. Teraz, gdy teoretycznie cięcie wydobycia stało się faktem, inwestorzy realizują zyski – ale przede wszystkim czekają na twarde dane dotyczące produkcji ropy naftowej w krajach, które zobowiązały się do przestrzegania nowych limitów. Na razie nie wiadomo, w jakim stopniu sygnatariusze porozumienia wywiązują się z wcześniejszych obietnic. Dodatkowo, pojawiły się wątpliwości w skuteczność działań kartelu w obliczu rosnącej produkcji i eksportu ropy naftowej w Iranie – kraju nieobjętym nowymi limitami produkcji.
Walka OPEC z nadpodażą ropy naftowej może być także mniej skuteczna ze względu na działania Stanów Zjednoczonych. W minionym tygodniu już po raz dziesiąty z rzędu wzrosła liczba funkcjonujących wiertni w tym kraju. Dodatkowo, wczoraj amerykański Departament Energii ogłosił zamiast wyprzedania 8 mln baryłek ropy naftowej ze strategicznych zapasów tego surowca w USA.
ZŁOTO
Kontynuacja korekty wzrostowej cen złota.
Notowania złota, które jeszcze w połowie grudnia ub.r. oscylowały w okolicach 1130-1140 USD za uncję, w ostatnich tygodniach rosły, by obecnie przekraczać już poziom 1180 USD za uncję. Wczorajsza sesja zakończyła się zwyżką o 0,7% na tym rynku, podczas gdy dzisiaj rano cena tego kruszcu dalej kieruje się na północ.
Siła kupujących na rynku złota wynika przede wszystkim z korekty spadkowej na rynku amerykańskiego dolara – ponieważ wartość USD i notowania złota są ze sobą negatywnie skorelowane. Dodatkowo, strona popytowa jest wspierana przez obawy dotyczące Brexitu po tym, jak premier Wielkiej Brytanii zasugerowała, że zmiany w relacjach handlowych pomiędzy UK a Unią Europejską mogą być znaczące.
Obecny ruch wzrostowy na rynku złota wciąż jednak powinien być traktowany jedynie jako korekta w średnio- i długoterminowym trendzie spadkowym. Najważniejszym czynnikiem negatywnie wpływającym na ceny złota w 2017 roku jest perspektywa zacieśniania polityki monetarnej w USA – i dopóki ta perspektywa się nie zmieni, notowania żółtego kruszcu będą narażone na powrót do trendu spadkowego w kolejnych tygodniach.