Prezes dodał jeszcze, że w Zarządzie EBC nikt nie mówi o obniżaniu stóp, jak również nikt nie myśli o ich podnoszeniu. EURUSD wzrósł w ciągu ostatnich 2 dni z 1,4480 do 1,4560. Inny z szefów banków centralnych, a był to Mark Carney z Kanady, zasygnalizował gotowość do obniżenia stopy referencyjnej po czym CAD nieco stracił na wartości. W dokumencie podsumowującym spotkanie można wyczytać, że „występują istotne ryzyka dla globalnego wzrostu”; przywołano również „wzrost oczekiwań inflacyjnych w niektórych krajach”. Australijski bank centralny sprowokował niewielkie osłabienie jena dając do zrozumienia, że w Australii stopy najprawdopodobniej zostaną podniesione o 25 punktów bazowych.

Dla złotego będzie to najprawdopodobniej powód do umocnienia w ślad za odbiciem EURUSD i lekką poprawą nastrojów po tak dobitnym i wyraźnym oświadczeniu prezesa EBC. Naszej walucie może zaszkodzić dziwaczna wypowiedź kandydata na stanowisko prezesa NBP o możliwości przeprowadzenia interwencji walutowej przy poziomach 3,40 – 3,45 EURPLN (bank nie byłby w stanie w sposób ciągły bronić waluty, musiałby usztywnić jej kurs), gdyż obecnie rzadko stosuje się ten instrument i to jedynie w wyjątkowych okolicznościach. Obecnie eurozłoty obiera kierunek na południe startując z poziomów zbliżonych do 3,61; USDPLN już nieco wyraźniej zaczyna spadać, przed otwarciem naszego rynku jest już o około 1 grosz niżej.

W kalendarzu dziś niewiele istotnych danych, jedynie inwestorzy zainteresowani funtem powinni bacznie obserwować serwisy informacyjne – poznamy dziś odczyty PPI i bilans handlu zagranicznego Wlk. Brytanii. Naszym zdaniem odczyt bilansu wskaże wyższy deficyt aniżeli oczekuje tego rynek; ale rozbieżności nie będą na tyle duże, aby mocno wpływać na rynek. Inflację cen producenckich rynki raczej zignorują, jedynie znacząco wyższy od konsensusu odczyt mógłby wprowadzić więcej zmienności w notowaniach GBP. Dzisiejsze notowania mogą przybrać kierunek pozycjonowania się raczej pod jutrzejsze dane – o deficycie budżetowym USA (który najprawdopodobniej zmniejszy się o około 10 mld USD, przynajmniej na tym poziomie jest obecnie mediana prognoz rynkowych) i indeksie koniunktury ZEW (ostatnio inwestorzy określają go mianem indeksu dekoniunktury, gdyż jego odczyty są głęboko na minusie).