Opublikowane dane nie mają wpływu na notowania wspólnej waluty, która w relacji do dolara stabilizuje się dziś poniżej psychologicznego poziomu 1,45 dolara. Stabilizację tę, którą na wykresie godzinowym EUR/USD można od dołu zamknąć poziomem 1,4464 dolara, należy traktować jako element korygujący wczorajsze mocne spadki eurodolara. Po jej zakończeniu kurs powinien dalej ruszyć na południe. Obecnie pierwsze liczące się poziomy wsparcia wyznaczają dołki ze stycznia (1,4369) i grudnia (1,4309) na wykresie dziennym.

Podstawowym czynnikiem osłabiającym wspólną walutę, która na przestrzeni ostatniego tygodnia straciła ponad 400 pipsów w relacji do dolara, są obawy o silne spowolnienie gospodarki strefy euro. Ten, niekorzystny dla euro scenariusz, w odróżniana od „recesyjnego” scenariusza dla USA, nie był przez rynek zdyskontowany.

Wczoraj na horyzoncie pojawił się dodatkowy element mający niekorzystny wpływ na kształtowanie się kursu wspólnej waluty. Jest nim nieco mniej „jastrzębia” retoryka wypowiedzi szefa Europejskiego Banku Centralnego odnośnie przyszłej polityki monetarnej. To natychmiast zostało zinterpretowane jako zapowiedź przyszłych obniżek stóp procentowych. Na rynku pojawiły się głosy, że pierwsza obniżka może mieć miejsce już w kwietniu.

O godzinie 12:14 kurs EUR/USD testował poziom 1,4469 dolara, wobec dziennego minimum na 1,4450 i maksimum na 1,4498 dolara.