Także stabilna do tej pory waluta europejska zyskała wczoraj prawie 3 grosze. Takie zachowanie złotego wynikało głównie z gwałtownej korekty na parze EUR/USD oraz gorszych od prognoz danych o wzroście płac w Polsce. Okazało się, że przeciętne wynagrodzenie wzrosło jedynie o 7,2% wobec prognozy na poziomie 10,8. Czynnik ten nie będzie więc argumentem za podwyżkami stóp procentowych. Z drugiej strony rosną jednak oczekiwania na podwyżki ze strony sfery budżetowej, co według członka Rady Polityki Pieniężnej HalinyWasilewskiej – Trenkner stanowić będzie dodatkowy czynnik ryzyka. Wyraziła ona także opinię, że Rada może wobec tego pomyśleć o podniesieniu kosztu pieniądza nawet o 50 punktów.
Naszym zdaniem obecnie nie ma sygnałów świadczących o zbliżającej się zmianie trendu wzrostowego polskiej waluty. Obecne osłabienie traktujemy na razie jako korektę, po której rodzima waluta powinna powrócić do wzrostów wartości. Należy jednak zachować ostrożność, ponieważ gdyby na rynku zagranicznym kurs EUR/USD w dalszym ciągu zniżkował, a kursy par złotowych wzrosły ponad wczorajsze maksima będzie to pierwsza ważna sugestia świadcząca o możliwość kontynuacji wyprzedaży PLN w kolejnych tygodniach.
Wczoraj popołudniu przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego poinformowali o możliwości zrewidowania w dół prognoz wzrostu gospodarczego w strefie euro. Pojawiły się spekulacje o ewentualnych obniżkach stóp procentowych w Eurolandzie. Wywołało to lawinową wyprzedaż waluty europejskiej. EUR/USD w ciągu godziny spadł z 1,4800 do 1,4600, a EUR/GBP z 0,7580 do 0,7440. Dolar wspierany był dodatkowo znacznie lepszymi danymi o napływie kapitałów netto do USA. Inflacja w grudniu w ujęciu rocznym była zgodna z oczekiwaniami, natomiast nieznacznie wyższa m/m. Jeszcze do niedawna rynek brał pod uwagę cięcie stóp na styczniowym posiedzeniu FED o 0,75%. Teraz wycenia, że obniżka nie będzie wyższa niż 50 punktów bazowych. Dzisiejszym wsparciem dla pary EUR/USD są wczorajsze minima na 1,4595, następne wyznaczają poziomy 1,4540 i 1,4480. Opory to odpowiednio 1,4685, 1,4825 i 1,4930. Wzrosty japońskiego jena zostały powstrzymane. GBP/JPY odbił się z wczorajszych dołków na 207,00 do 210,00 a USD/JPY z 106,00 do 107,50. Tracąca od paru miesięcy waluta brytyjska konsoliduje się w okolicach 1,9600 wobec dolara. Wskaźniki techniczne jak i widoczna zmiana sentymentu zdają się sugerować mocne wybicie na parze GBP/USD. Z dzisiejszych danych makro poznamy bilans handlu zagranicznego w Eurolandzie za listopad. Spodziewany odczyt to +5,5 mld euro wobec 6,1 mld miesiąc wcześniej. O godzinie 14.30 napłyną informacje z amerykańskiego rynku nieruchomości. Poznamy liczbę rozpoczętych budów domów oraz zezwoleń na nowe inwestycje. W obu przypadkach oczekiwane jest potwierdzenie niekorzystnych tendencji w tym sektorze i spadek wskaźników o około 3%.