Pierwsze wsparcie dla pary EUR/PLN zlokalizowane jest na poziomie 3,5850, kolejne wyznacza grudniowy dołek na 3,5600. Oporem pozostaje 3,6050. Od paru tygodni zakres wahań USD/PLN ograniczony jest poziomami 2,4300 oraz 2,4600. Funt nieprzerwanie traci do wszystkich walut, wyznaczając kolejne minima na parze GBP/PLN w rejonie 4,7900. Pomimo mocno wyprzedanych wskaźników na wykresach dziennych, wciąż nie widać chętnych do kupowania waluty brytyjskiej. Być może dzisiejsze decyzje monetarne Europejskiego Banku Centralnego i Banku Anglii oraz komentarze po nich, pozwolą funtowi na odrobienie części start z ostatnich miesięcy. Analitycy są zgodni, co do tego, że stopy procentowe w strefie euro pozostaną bez zmian na obecnym poziomie 4 proc. Jak zwykle, z dużą uwagą analizowana będzie retoryka wypowiedzi prezesa ECB. Większa niepewność związana jest z decyzją Banku Anglii. Po szeregu słabych danych makro pokazujących spowolnienie gospodarki brytyjskiej, wzrasta szansa na kolejną redukcję głównej stopy procentowej. Ze względu na brak istotnych informacji z Polski, złoty reagować będzie na wydarzenia międzynarodowe. A tutaj widać pewną zmianę sentymentu do waluty amerykańskiej. Mimo negatywnych danych makro z amerykańskiego rynku, dolar umacnia się do waluty europejskiej, pozostając poniżej ubiegłotygodniowych szczytów. Sygnalizować to może w niedługim czasie odwrót od rynków wschodzących.

W czwartkowy poranek sytuacja na rynku zagranicznym w dalszym ciągu pozostaje nierozstrzygnięta. Kurs EUR/USD od kilku sesji przebywa w okolicy 1,47 i inwestorzy wstrzymują się cały czas z większymi decyzjami czekając na nowy impuls, który wskaże kierunek na najbliższe tygodnie. Takim wydarzeniem, które może doprowadzić do większych zmian na rynku mogą być dzisiejsze decyzje ECB oraz Banku Anglii. Co prawda prognozy zakładają, że obie instytucje pozostawią stopy procentowe na niezmienionym poziomie, jednakże pojawia się sporo spekulacji, że Bank Anglii obniży koszt pieniądza. Doprowadziły one już do znacznego spadku wartości funta w ostatnich dniach. W przypadku ECB bardzo ważny będzie komunikat, jaki zostanie wygłoszony po decyzji. Gdyby słowa J.C. Tricheta nie były jednoznacznie „jastrzębie” może to doprowadzić do spadku kursu EUR/USD w okolice 1,46. Wielu inwestorów oczekiwać będzie także na wieczorne wystąpienie szefa FED. Na rynku istnieją plotki, że Ben Bernanke wyrazi opinie, że gospodarka USA może jeszcze uniknąć recesji. Podobną opinię już wczoraj wygłosił jeden z ważniejszych członków FED, który powiedział, że jest jeszcze za wcześnie, aby powiedzieć, że recesja już się rozpoczęła. Pomimo takich doniesień wciąż rosną nadzieje na dalsze obniżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Obecnie szanse na obniżkę o 50 punktów są już wyceniane na 76 %. Bardziej stanowczy w swoich prognozach jest Goldman Sachs. W opublikowanym wczoraj raporcie znalazły się prognozy spadku kosztu pieniądza w USA w tym roku do poziomu 2,5%. Instytucja ta prognozuje również, że najbliższe miesiące przyniosą recesje, a bezrobocie do 2009 roku wzrośnie do 6,5%. Widać więc, że obecnie istnieje duża różnica zdań pomiędzy instytucjami finansowymi w USA na temat przyszłości tamtejszej gospodarki.