W rezultacie na obserwujemy spadek cen amerykańskich obligacji skarbowych, ale przede wszystkim spadki na giełdach oraz przecenę bardziej ryzykownych walut krajów wschodzących, w tym również złotówki.

O ile do tej pory czynnikiem, który w największym stopniu zaprzątał myśli inwestorów była dynamika wzrostu gospodarczego w USA, gdyż co do polityki monetarnej na rynku panował konsensus, o tyle po ostatnich informacjach zainteresowanie rynku przesunie się w stronę stabilności cen. Z tej perspektywy kluczowe będą więc zaplanowane na piątek dane na temat dynamiki konsumpcji indywidualnej w USA oraz towarzyszący jej wskaźnik cen konsumpcyjnych PCE. Mniejsze znaczenie z kolei będzie miał natomiast ostateczny wynik dynamiki PKB w USA w III kwartale. Informacje tą poznamy w czwartek i właśnie wtedy dowiemy się, czy tej będącej w kłopotach gospodarce rzeczywiście udało się osiągnąć w III kwartale wynik 4,9% r/r. Pozostałe wydarzenia tego tygodnia będą miały raczej ograniczony wpływ na zachowanie rynku.

Spekulacje na temat możliwych trudności FED z obniżaniem stóp zebrały swoje żniwo również na warszawskiej GPW, a wydarzenia tej nocy nie rokują najlepiej dla posiadaczy akcji również w tym tygodniu. Oznacza to, że w najbliższym czasie również złotówka będzie się znajdować pod spadkową presją. Złotówce sprzyjać będą wszelkie doniesienia na temat wysokiej inflacji w Polsce, natomiast szkodzić jej będą dalsza redukcja ryzyka i spadający eurodolar.

Pewnym wsparciem dla złotego w dniu dzisiejszym mogą stać się zaplanowane na 14:00 dane na temat dynamiki płac w Polsce, które zapewne pokażą, że presja na ceny z tej strony pozostaje silna (oczekiwane 11% r/r). Inne informacje z szerokiego rynku będą miały już niewielkie znaczenie dla inwestorów, niemniej jednak warto zwrócić uwagę na takie informacje jak: indeksy PMI dla Strefy Euro (11:00), saldo rachunku obrotów bieżących w USA i indeks koniunktury w przemyśle NY (obie publikacje o 14:30) oraz napływ kapitału netto do USA (15:00). Dane te nie wpłyną raczej zbyt mocno na zachowanie rynków choć informacje pokazujące, że koniunktura w USA ma się lepiej od oczekiwań mogą dolewać oliwy do ognia, jeśli chodzi o poziom stóp procentowych w USA.