Pozostawanie kursu w przedziale 2,42 – 2,45 niczego nie zmienia. Wyhamowanie spadków na rynku złotego można również powiązać z trwającą już kilka dni stabilizacją notowań EURUSD w zakresie 1,4610 – 1,4730.

Korzystne uwarunkowania dla odreagowania na USDPLN i EURUSD wygenerował komunikat banków centralnych, które ujawniły zamiar podjęcia interwencji walutowej związanej ze słabością „zielonego”. Moim zdaniem przy tak dużej niepewności w zachowaniu rynków, właściwym podejściem jest podejście fundamentalne – złoty powinien powrócić do 3,55 EURPLN i kontynuować ruch na południe w najbliższych dniach. Opinię tą wspiera kierunek polityki pieniężnej w Polsce (spekuluje się o możliwości podwyżki stóp procentowych jeszcze w grudniu co byłoby złamaniem swoistej tradycji, o której kiedyś wspominała H. Wasilewska-Trenkner, niezmieniania stóp w grudniu) i harmonogram danych makroekonomicznych. Dziś poznamy odczyt inflacji cen konsumenckich za listopad – odczyt może być bardzo wysoki, rzędu 3,5% r/r. Nieco światła na te kwestie rzuci zapewne skrócony protokół z posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej.

Poza danymi z Polski na rynek może dziś wpłynąć raport z USA o sprzedaży detalicznej – prognozy wskazują na jej umiarkowany wzrost, rzędu 0,6%; jutro w kalendarzu dane inflacyjne z Eurolandu i Stanów Zjednoczonych, w pierwszym przypadku – oczekiwania dot. HICP wskazują na odczyt rzędu 2,2% r/r wskaźnika bazowego, a dla USA – 2,3% r/r. Obie wielkości istotnie różnią się od odczytów, które oba banki centralne określiłyby mianem komfortowych