Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) obniżył we wtorek stopy procentowe w USA o 25 punktów bazowych (pb). Stopa funduszy federalnych spadła do 4,25 proc. i jest najniższa od prawie 2 lat. Natomiast stopa dyskontowa po obniżce wynosi 4,75 proc.

Tym samym nie potwierdziły się spekulacje z ostatnich dni, że o ile stopa główna zostanie obniżona o 25 pb, to stopa dyskontowa może zostać obcięta o 50 pb.

Poprzednio FOMC zmienił poziom stóp procentowych na posiedzeniach w październiku i wrześniu, obniżając je o odpowiednio 25 pb i 50 pb. Wrześniowa obniżka była pierwszą zmianą głównej stopy od czerwca 2006 roku, kiedy została ona podwyższona o 25 pb do 5,25 proc. I pierwszą jej obniżką od połowy 2003 roku.

Wczorajsza decyzja FOMC wywołała silną przecenę na Wall Street (S&P500 -2,53 proc., Nasdaq Composite -2,45 proc., DJIA -2,14 proc.), co natychmiast znalazło odbicie we wzroście awersji do ryzyka i umocnieniu japońskiego jena. Kurs USD/JPY spadł z 111,70 jenów do 110,47, a EUR/JPY z 164,30 jenów do 161,99.

W nocy, a następnie dziś rano starty te częściowo został odrobione. O godzinie 9:34 kurs USD/JPY testował poziom 111,26, a EUR/JPY 163,36 jenów. Z tego odbicia jeszcze nic nie wynika. Jednak już z reakcji azjatyckich rynków akcji na wczorajszą wyprzedaż w USA można wyciągnąć pierwsze wnioski. Są one pozytywne dla giełd i negatywne dla jena. Pomimo, że w Azji dominowały spadki, to często były one stosunkowo niewielkie, albo też po początkowej dużej przecenie wywołanej wczorajszą gwałtowną wyprzedażą na Wall Street, straty w kolejnych godzinach były minimalizowane. To wskazuje na brak wiary w możliwość silniejszych spadków w USA. Inwestorzy na chłodno spojrzeli na rynek i najwidoczniej doszli do wniosku, że wtorkowa przecena w USA była tylko gwałtowną realizacją zysków po decyzji Fed. Ten pogląd mogą podzielić zarówno europejscy, jak i amerykańscy inwestorzy.

Gdyby tak faktycznie było, to poprawa nastrojów na giełdach oznaczałaby wzrost apetytu na ryzyko i kontynuację nocnego odrabiania strat przez japońskie pary.