Jak na razie na rynku dominuje niepewność związana z tym drugim czynnikiem, gdyż oczekiwanie inwestorów na wynik posiedzenia FOMC przełożyło się na niemal całkowite zamarcie rynku EURUSD, który od piątkowego popołudnia porusza w wąskim przedziale 20-30 pipsów.
Taki paraliżujący wpływ nadchodzącej decyzji w sprawie stóp procentowych może utrzymać się dziś przez dłuższy czas, gdyż inwestorzy będą zachowywać ostrożność. Tu jednak do gry wkracza sytuacja techniczna i fakt, że rynek eurodolara znalazł się w istotnym miejscu, a mianowicie tuż poniżej górnej granicy opadającego kanału, w którym EURUSD poruszał się od początku korekty z poziomu historycznego szczytu w rejonie 1,4965. Oznacza to, że w pewnym momencie może pojawić się większa nerwowość, która doprowadzi do gwałtowniejszych ruchów na rynku EURUSD, które będą jednak odzwierciedlać tylko przetasowania przed jutrzejszą decyzją, a tym samym nie oczekiwałbym jakiegoś przełomu, gdyż rynek eurodolara powinien pozostać dziś w granicach 1,4615-1,4720.
Jeśli chodzi o rynek złotego to nienajlepsze informacje ze banku inwestycyjnego UBS na temat konieczności odpisania kolejnych 10 mld USD na rezerwy na straty wynikające z ekspozycji na rynek kredytów subprime mogą dziś nieco zaszkodzić złotówce. Doniesieniu o kolejnych stratach towarzyszył też sygnał, który miał nieco uspokoić inwestorów, a mianowicie informacja pozyskaniu 13 mld CHF dodatkowego finansowania, w celu zapewnienia stabilności banku. Jak na razie informacje te zostały przyjęte względnie spokojnie, czemu zawdzięczamy dość ograniczone spadki na azjatyckich rynkach akcji, jednak w takich warunkach dalsze umacnianie się złotówki będzie trudne, dlatego spodziewałbym się raczej ostrożnych prób odreagowania ostatnich spadków kursów. Wydaje się, że barierą dla ewentualnych wzrostów na rynku EURPLN będą okolice 3,59-3,60, natomiast dla USDPLN najbliższym oporem powinien być rejon 245-2,4550.