Reakcja inwestorów była łatwa do przewidzenia – redukcja ryzyka, co doprowadziło do istotnych spadków głównych indeksów nowojorskiej giełdy, kontynuowanych następnie również w Azji. Na awersji do ryzyka zyskują natomiast posiadacze amerykańskich dziesięciolatek, których ceny wzrosły dziś w nocy do najwyższego poziomu od 2 lat.

Na obawach o konsekwencje załamania rynku hipotecznego w USA traci również brytyjski funt, gdyż to właśnie gospodarka Wielkiej Brytanii jest uważana za najbardziej dotkniętą jego konsekwencjami i dlatego czeka ją spowolnienie. Negatywne nastroje inwestorów w stosunku do funta uwolniło odejście inwestorów od oczekiwań dalszego zacieśniania polityki monetarnej przez Bank Anglii, do czego przekonały ich kłopoty największych banków oraz opublikowane w tym tygodniu dane o niższej od oczekiwań inflacji i spadającej sprzedaży detalicznej. Z kolei beneficjentem awersji do ryzyka jest waluta Japonii, gdyż spadki na rynkach akcyjnych i towarzyszący im brak nadziei na kontynuację wzrostów (najlepszym przykładem jest spadek wartości akcji spółki Starbucks, pomimo iż ta poinformowała o 36% wzroście zysku netto), co skłania do zamykania pozycji opartych na carry trade.

Co ciekawe, złotówka wydaje się w ogóle nie reagować na tak negatywne nastawienie, choć delikatnie straciła wczoraj na wartości. Trzeba jednak pamiętać, że wzrosty kursów złotowych par walutowych o 2-3 grosze podczas tak zdecydowanej przeceny na GPW nie jest czymś zaskakującym. W dalszym ciągu obecne wzrosty są jedynie korektą w ramach obowiązującego i na razie niezagrożonego trendu spadkowego. Za mocną złotówka przemawia ryzyko znacznego wzrostu inflacji i perspektywa kolejnych podwyżek stóp procentowych. Zaplanowana na dzień dzisiejszy publikacja dynamiki płac w Polsce (14:00) najpewniej potwierdzi taki scenariusz.

Obok dynamiki płac w Polsce poznamy dziś trochę informacji z szerokiego rynku, jednak żadna z nich nie będzie raczej w stanie jakoś gwałtownie poruszyć rynkiem eurodolara. Dzień rozpoczniemy od poznania salda bilansu handlowego w Strefie Euro (oczekiwana nadwyżka w wysokości 3 mld. EUR) po czym po południu przeniesiemy się za ocean. O 15:00 poznamy napływ kapitału netto do USA, a o 15:15 dynamikę produkcji przemysłowej. Oprócz danych makro znaczenie będzie miało zachowanie się giełd, gdyż kontynuacja wyprzedaży akcji będzie sprzyjać dalszym spadkom EURUSD, natomiast pod presją postawione zostaną waluty krajów wschodzących.

Dzisiejszego dnia powinniśmy być świadkami dalszych spadków eurodolara, których poziomem docelowym są najprawdopodobniej okolice 1,45, jednak by tam dotrzeć będzie on musiał sforsować jeszcze kilka barier, a zwłaszcza dość silne wsparcie z okolic 1,4605. Złotówka znajdzie się więc pod presją, jednak wydaje się że okolice 2,53 na USDPLN oraz 3,67 na EURPLN będą barierami, które zatrzymają wzrosty.