Oczywiście na taki przebieg handlu wpływ miała przyjęta przez inwestorów postawa wyczekująca na decyzję EBC oraz towarzyszący jej komentarz, a przede wszystkim na popołudniowe wystąpienie Bena Bernanke przed Połączoną Komisją ds. Gospodarczych.

EBC zgodnie z oczekiwaniami inwestorów powstrzymał się od jakichkolwiek posunięć w polityce monetarnej, co oznacza że stopa referencyjna Strefie Euro pozostała na poziomie 4%. Również komentarz szefa EBC, Jean Claud Trichet nie wniósł nic nowego, gdyż Trichet za wszelką cenę unikał jasnego stwierdzenia na temat kolejnych kroków. Głowa banku centralnego podkreślała na każdym kroku zagrożenie nadmiernym wzrostem inflacji wynikające z silnego wzrostu cen ropy oraz żywności, a z drugiej strony Trichet zwracał tez uwagę na ryzyko spowolnienia gospodarki. W zasadzie dzisiejsze słowa szefa EBC powinny zostać odebrane, jako raczej neutralne, co może nieco uspokoić rynek eurodolara.

Ożywienie na rynku eurodolara miało miejsce dopiero po godzinie 16:00,kiedy swoje wystąpienie w senacie wygłosił Ben Bernanke, szef FED. Jego słowa o oczekiwanym niskim tempie wzrostu gospodarczego na początku przyszłego roku stały się pretekstem do sprzedaży amerykańskiej waluty, dzięki czemu kurs EURUSD podskoczył znowu w rejon 1,47, co pozwoliło złotówce odrobić część wczorajszych strat. Niepokój inwestorów pobudziło również ostrzeżenie przed kolejnymi niewypłacalnymi kredytobiorcami, niestabilnością rynków finansowych oraz wysokimi cenami ropy, które mogą się negatywnie odbić na koniunkturze gospodarce USA. Ogólny wydźwięk słów Bernanke jest raczej gołębi, co oznacza, że presja na wzrosty eurodolara nie ustąpi jeszcze przez jakiś czas, co oznacza, rejony 1,50 stają się jak najbardziej prawdopodobne jeszcze w tym roku.

Wystąpienie Bernanke nie wróży dobrze sytuacji na rynkach akcyjnych, gdyż inwestorzy zapewne wystraszą się grożącego spowolnienia. W tej sytuacji koniec tygodnia na światowych giełdach zapowiada się dość pesymistycznie, co oznacza, że również złotówka może znów znaleźć się jutro ponownie pod presją sprzedających.