Był to jednak szczyt możliwości popytu. W miarę upływu czasu, gdy rynki akcji systematycznie odrabiały straty, polska waluta powoli zyskiwała na wartości. O godzinie 15:58 za dolara trzeba zapłacić 2,4775 zł, natomiast za euro 3,6353 zł. Oznacza to odpowiednio spadek o 0,9 gr i 0,5 gr w stosunku do wczorajszego zamknięcia.

Dzisiejsza sesja na krajowym rynku walutowym jeszcze nie jest rozstrzygnięta. Źródłem większych zmian może być jeszcze ewentualna reakcja rynków finansowych na zaplanowane na godzinę 16-tą wystąpienie szefa Fed Bena Bernanke przed połączonymi Komisjami Kongresu.

W najbliższych dniach sytuacja na giełdach, zachowanie dolara na świecie, ale też i oczekiwanie na grudniową podwyżkę stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, będą determinować zachowanie polskiej waluty. Przyjmując, że wygenerowane wczoraj przez amerykańskie indeksy silne sygnały sprzedaży rodzą niebezpieczeństwo trwalszych spadków na giełdach, którym może towarzyszyć mniej lub bardziej dynamiczne osłabienie dolara, to pojawia się szansa na ruch w bok polskich par lub ewentualną niewielką realizację zysków.