O godzinie 16-tej kurs USD/PLN testował poziom 2,4906 zł, tracąc 2,4 grosza wobec poniedziałkowego zamknięcia. Tym samym para ta znalazła się najniżej od połowy stycznia 1996 roku. Kurs EUR/PLN po spadku o 1,1 grosza testował poziom 2,6289 zł. Od tej dwójki odstawało natomiast zachowanie pary CHF/PLN, która cały dzień „krążąc” wokół wczorajszego zamknięcia, testowała poziom 2,1770 zł, tracąc tylko 0,2 grosza.
Dzisiejsze umocnienie złotego wpisuje się w podobne zachowanie innych walut regionu, co wskazuje że determinowane jest przede wszystkim przez wymienione dwa czynniki, a nie przez oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej na listopadowym posiedzeniu. Podwyżkę, która po wczorajszej prognozie Ministerstwa Finansów wzrostu inflacji w Polsce do 3 proc. w październiku i wypowiedziach przedstawicieli RPP na temat tej prognozy, stała się prawie pewna.
W tym tygodniu wymienione wyżej trzy czynniki będą w głównej mierze determinować zachowanie polskiej waluty, z tym że wpływ perspektywy podwyżki stóp w Polsce będzie ograniczony. Po tym jak wczoraj amerykańskie giełdy wybroniły się przed mocnym spadkiem, a dziś tam przeważa popyt, a więc po tym jak nieco oddaliło się widmo silniejszych spadków na giełdach, rodzima waluta straciła czynnik ją osłabiający. Nie musi to jednak oznaczać powrotu złotego do silnego trendu wzrostowego. Trwające prawie 3 miesiące zdecydowane wzmocnienie polskiej waluty, które sprowadziło polskie pary do kilkuletnich minimów, znacznie ograniczyło możliwość dalszego wzmocnienia złotego. Dlatego coraz częściej będzie pojawiać się presja na realizację zysków.