Przyczyną zawirowań były negatywne doniesienia makro, w tym przede wszystkim ze Stanów Zjednoczonych (bilans handlowy za styczeń oraz „tygodniowe bezrobocie”) i Chin (bilans handlowy i inflacja za luty). Napięta sytuacja w krajach arabskich, europejski kryzys zadłużenia (głównie obniżki ratingów Grecji i Hiszpanii przez agencję Moody's Investors Service) oraz piątkowe trzęsienie ziemi i tsunami w Japonii zrobiły swoje.

Inwestorzy skrócili swoje pozycje w ryzykownej klasie aktywów, jaką są akcje. Pogorszenie nastrojów widoczne było także na warszawskim parkiecie. W dniach 4-11 marca najszerszy wskaźnik GPW zniżkował o 1,25%, a ten obrazujący zachowanie blue-chipów spadł o 1,21%, do poziomu 2749,30 pkt. Sam początek minionego tygodnia był jednak udany dla inwestorów operujących na giełdzie przy ulicy Książęcej. W poniedziałek indeks WIG20 zdołał dotrzeć aż do poziomu 2820,13 pkt, najwyższego od czerwca 2008 r.

W ostatnich dniach cena czarnego złota spadła po raz pierwszy od miesiąca. Wartość notowanych w Stanach Zjednoczonych kwietniowych kontraktów terminowych na lekką słodką ropę spadła o 3,12% do 101,16 USD/bar. Początek tygodnia wcale jednak nie wskazywał na realizację takiego scenariusza. W poniedziałek futuresy te dotarły bowiem do najwyższego poziomu od września 2008 r. tj. do 106,95 USD/bar. Jednak w kolejnych dniach ich cena sukcesywnie spadała. W piątek zniżkowała przejściowo nawet do 99,01 USD/bar. Tydzień zakończył się spadkiem o 7,42% od poniedziałkowego szczytu. Do przeceny ropy przyczyniły się zarówno wskazywane we wcześniejszej części komentarza dane makro, jak zapowiedź zwiększenia produkcji przez kraje OPEC, a także wyraźne wzmocnienie dolara. Istotną kwestią było także zamknięcie - w związku z katastrofą naturalną w Japonii - rafinerii w tym kraju. Według najświeższych wyliczeń Międzynarodowej Agencji Energii, Kraj Kwitnącej Wiśni codziennie konsumuje 4,42 miliona baryłek ropy.

Na rynku walutowym, w dniach 4-11 marca doszło do wzmocnienia dolara o0,49% względem koszyka walut. Do góry poszły także notowania jena. Z kolei najbardziej płynna para walutowa świata spadła o 0,61% do poziomu 1,3902, co było jej największą tygodniową zniżką od stycznia. In minus na wspólną walutę zadziałały przed wszystkim obawy inwestorów o kwestie europejskiego kryzysu zadłużenia, potwierdzone i utrwalone działaniami agencji Moody’s. Na krajowym forexie notowania naszej waluty spadły z racji zwiększenia się awersji do ryzyka na świecie. Na fali deprecjacji kursu EUR/USD wartość dolara względem złotego wzrosła o 1,57% do 2,8897, a kursy EUR/PLN i CHF/PLN zwyżkowały odpowiednio o: 0,82% do 4,0106 i 1,20% do 3,1090.