Dane z japońskiego rynku pracy to nie jedyny opublikowany w nocy raport makroekonomiczny. Dziś na rynek trafiła ich cała grupa. Inwestorzy poznali również dane o inflacji, wydatkach gospodarstw domowych, sprzedaży detalicznej, produkcji przemysłowej i rozpoczętych budowach domów.

Z powyższej grupy największe wrażenie robią ostatnie dane. Liczba rozpoczętych w sierpniu budów spadła aż o 43,3 proc. w relacji rocznej, podczas gdy oczekiwano spadku jedynie o 16 proc. Pozostałe dane już nie szokowały. Sierpniowe dane o inflacji CPI, zgodnie z tym co oczekiwano, pokazały jej spadek o 0,2 proc. rok do roku oraz spadek o 0,1 proc. inflacji bazowej. Wzrostu cen nie należy również oczekiwać w tym miesiącu. Jak wynika z szacunków wskaźnika CPI dla aglomeracji tokijskiej, co stanowi pewien punkt odniesienia dla głównego wskaźnika, spadek wyniósł 0,2 proc. rok do roku. To wskazuje na brak presji inflacyjnej i jednocześnie może sugerować dalsze odsunięcie w czasie ewentualnej podwyżki stóp procentowych przez Bank Japonii.

Zupełnie inne wnioski mogą płynąć natomiast z sierpniowych danych o wydatkach gospodarstw domowych, sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej. Nie tylko we wszystkich trzech przypadkach zanotowano wzrost (odpowiednio o 1,6 proc. r/r; 0,5 proc. r/r; 3,4 proc. m/m), ale był to również wzrost wyższy od prognoz.

Opisane wyżej dane nie miały bezpośredniego wpływu na notowania jena. Japońska waluta umocniła się dziś w nocy do głównych walut na fali obaw, że problemy rynku kredytów hipotecznych w USA i Europie negatywnie wpłyną na wzrost gospodarczy, czego jednym z efektów będą spadki na giełdach i globalny wzrost awersji do ryzyka.

O godzinie 8:55 kurs USD/JPY testował poziom 115,25 jenów, EUR/JPY 163,30, a GBP/JPY 233,03.