Z punktu widzenia analizy technicznej dzisiejszy spadek cen jest tylko korektą, rozpoczętych od 23 sierpnia br. wzrostów, które w poprzednim tygodniu doprowadziły ceny do 77,85 dol. Wówczas tylko 1 proc. wzrostu dzielił ropę typu Brent od historycznych rekordów.

Takie rekordy w ostatnią środę stały się natomiast udziałem ropy notowanej na NYMEX. Jej cena, pierwszy raz w historii, przekroczyła poziom 80 dol za baryłkę i dotarła do 80,05 dol. Bezpośrednim pretekstem do tego były zeszłotygodniowe dane o zapasach paliw w USA. Jak wówczas poinformował Departament Energii, w tygodniu zakończonym 7 września br. zapasy ropy spadły o 7,1 mln do 322,6 mln baryłek, wobec oczekiwanego spadku o 2,7 mln baryłek (był to trzeci kolejny tydzień spadków). Zapasy benzyny zmniejszają się już szósty tydzień. Tym razem spadły o 0,7 mln do 190,4 mln baryłek. Rynkowe prognozy zakładały natomiast spadek o 0,5 mln baryłek. Wzrosły natomiast zapasy destylatów. Były one wyższe o 1,8 mln baryłek, co jednak nie sprostało oczekiwaniom kształtującym się na poziomie 2 mln baryłek.

Trwający już trzeci dzień spadek cen ropy, z punktu widzenia analizy technicznej, jest tylko ruchem korekcyjnym. Siła tej korekty będzie m.in. uzależniona od jutrzejszej decyzji FOMC ws. stóp procentowych. W średnim terminie, pomimo że ceny ropy oscylują obecnie poniżej istotnych poziomów technicznych, pojawia się szansa na dalsze wzrosty.