Z drugiej strony, kurs rośnie w reakcji na trwające walki w Strefie Gazy, co niesie zagrożenie eskalacją konfliktu w tamtym regionie. To o tyle niebezpieczne, że rynek ropy pozostaje czuły na czynniki geopolityczne.
Sytuacja na rynku ropy od dłuższego czasu jest niezmienna. Na wykresie zdecydowaną przewagę ma strona podażowa. Jedynie duże wyprzedanie i zmniejszająca się dynamika spadków sprawiają, że szanse na zakończenie bessy rosną. Wciąż jednak brak jest bezpośrednich sygnałów, które w znaczący sposób zwiększałby wiarygodność takiej tezy. Dlatego też jedyne, na co mogą obecnie liczyć byki, to tylko ruch w okolice ostatniego lokalnego szczytu, czyli ruch do 49,25 dol.