Zwyżkę cen pobudza oczekiwanie na publikowane dziś o 16:30 tygodniowe dane o zapasach paliw w USA. Rynek szacuje, że zapasy ropy spadną o 0,5 mln baryłek, natomiast zapasy benzyny będą niższe o 1,3 mln baryłek.

Z uwagi na ujemną korelację cen ropy z dolarem, również zarysowana wczoraj perspektywa silniejszego osłabienia amerykańskiej waluty stanowi dodatkowy czynnik wpływający na wzrost cen.

Trwająca już drugi tydzień ruch na południe, w efekcie czego ropa zdrożała w sumie o ponad 8 proc., prowadzi do poprawy sytuacji technicznej. Wciąż jednak perspektywa wybicia powyżej oporu na poziomie 77,64 dol., który tworzą szczyty z 13 i 19 lipca br. na wykresie dziennym, jest wątpliwa. Dlatego w średnim terminie bardziej prawdopodobne są spadki, niż wzrosty.