Humoru inwestorom nie poprawiają również wczorajsze dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, które co prawda pokazały spadek sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA o 0,2 proc., wobec oczekiwanego spadku o 1 proc., ale jednocześnie do najwyższego poziomu od października 1991 roku wzrosła liczby niesprzedanych domów. To wskazuje na pogłębiające się problemy tego rynku, które w konsekwencji mogą prowadzić do jego załamania. Z punktu widzenia kształtowania się cen miedzi jest to o tyle istotne, że rynek ten konsumuje 1/3 zapotrzebowania na ten metal w USA.
Pomimo dzisiejszych spadków sytuacja techniczna na wykresie miedzi nie uległa zmianie. Od ponad 3 miesięcy konsoliduje się on w lekko spadkowym kanale ograniczonym od dołu poziomem 6970 dol., a od góry 8170 dol. Konsolidacja ma miejsce poniżej istotnych oporów technicznych, których przełamanie nie będzie proste. I to nie tylko z uwagi na aspekt techniczny, ale również ze względu na spowalniający wzrost gospodarczy na świecie, jak również ze względu na ryzyko nawrotu kryzysu na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych o podwyższonym ryzyku. Dlatego też raczej należy założyć, że jeżeli już dojdzie do wybicia, to raczej będzie to wybicie dołem.