Wcześniej inwestorzy rozbudzeni „jastrzębimi” wypowiedziami J.C Tricheta zakładali nawet trzy podwyżki do końca 2009 roku. Co prawda w czwartek ECB zgodnie z prognozami podwyższyło koszt pieniądza o 25 punktów, jednak szef tej instytucji stwierdził że ruch ten powinien być wystarczający do walki z obecną inflacją i na razie nie należy spodziewać się dalszego zacieśniania polityki monetarnej w strefie euro. Wydarzenie to spowodowało rozpoczęcie korekty na parze EUR/USD i tym samym przełożyło się na spadki cen na rynkach surowcowych. Duże uzależnienie cen surowców od wartości dolara sugeruje, że w najbliższych dniach spadki mogą być kontynuowane, a koniec korekty nastąpi dopiero po zatrzymaniu spadków na parze EUR/USD.

Szybko na aprecjację amerykańskiej waluty zareagowało złoto, ponieważ jest to jeden z najsilniej skorelowanych z kursem EUR/USD surowców. Należy jednak zauważyć, że korekta cen tego kruszcu była już bardzo potrzebna ze względu na duże wykupienie większości oscylatorów. Wydaje się, że potrzeba teraz około tygodnia spadków, aby oscylatory te mogły się nieco schłodzić i dopiero wtedy realny jest powrót do wzrostów. Ważnym wsparciem jest obecnie linia szyi w opisywanej, od jakiego czasu formacji odwróconej głowy z ramionami. Przebiega ona w okolicach 900 dolarów za uncję i gdyby tam nastąpiło zatrzymanie spadków bardzo prawdopodobny stanie się scenariusz zrealizowania teoretycznego zasięgu tej formacji, czyli wzrostów w okolice 990 USD. W dłuższym terminie złoto wciąż wydaje się być dobrą inwestycją. Ostatnie wysokie odczyty inflacji w gospodarkach na całym świcie sugerują, że problem ten może jeszcze potrwać, a złoto jest używane jako instrument do zabezpieczania portfela przed jej skutkami.

Sytuacja na srebrze również wskazuje na możliwość kontynuacji spadków cen. W poprzednim tygodniu wzrosty zatrzymały się na istotnym oporze 18,5 USD za uncję, który był również zlokalizowany na linii odwróconej formacji RGR. W przypadku dalszych spadków kurs nie powinien spadać poniżej 16,2 dolara.

Ciekawie wygląda również sytuacja na ropie naftowej. Po serii kolejnych rekordów wydaje się, że w końcu pojawiła się nadzieja na tak oczekiwaną korektę. Obecnie większość oscylatorów jest już mocno wykupiona, więc jeśli zgodnie z naszymi prognozami kolejne dni przyniosą umocnienie amerykańskiej waluty to cena ropy powinna dość znacząco spaść. Sprzyjać temu może coraz bardziej widoczny spadek popytu spowodowany zbyt wysokimi cenami. Z ostatnich szacunków wynika, że a Ameryce pomimo sezonu wakacyjnego popyt na paliwa na stacjach benzynowych znacząco spadł.

W przypadku realizacji spadkowego scenariusza ważnym wsparciem będzie średnia 40 sesyjna, która przebiega obecnie na poziomie 135 USD za baryłkę.

Wzrosty w okolicach 8900 dolarów za tonę zatrzymały się również na miedzi. Utworzona w piątek formacja młotka jest również sygnałem sugerującym możliwy spadek kursu w kolejnych dniach.

Należy pamiętać, że opisane surowce z perspektywy długoterminowej znajdują się w trendach wzrostowych i spodziewane spadki traktować należy jedynie jako korektę, po której ponownie popyt powinien zwiększyć swoja aktywność.