Dwa kolejne dni spadku cen ostatni raz zdarzyły się w połowie czerwca. To pokazuje, jak dużą w ostatnim czasie przewagę ma strona popytowa. To również przesądza o tym, że póki co spadki cen należy traktować tylko i wyłącznie w kategoriach korekty. I to raczej krótszej, niż dłuższej. Dlatego też wzrost cen do psychologicznego poziomu 150 dol. w perspektywie najbliższego tygodnia, jest bardziej prawdopodobny niż spadek do 135 dol. A to oznacza, że z punktu widzenia gracza, niższe poziomy cenowe powinny być wykorzystywane do zakupów „czarnego złota”.