Wobec ciągle negatywnych danych z amerykańskiej gospodarki inwestorzy uznali perspektywę podwyżek stóp w USA za zbyt odległą i prawdopodobieństwo podwyżek w najbliższym czasie według oceny rynku drastycznie spadło. Słabość dolara przekłada się na wzrost cen surowców oraz spadek indeksów akcji (za ropą). Na giełdzie spadają m.in. konglomeraty, które nie dostosowały jeszcze swoich systemów dystrybucji do tak wysokich cen ropy.
Dzisiaj rynek oczekuje danych o inflacji z Eurolandu oraz Chicago PMI, jednak dominujące w tym tygodniu będą dane z rynku pracy, które ze względu na Dzień Niepodległości publikowane będą w czwartek. W między czasie publikowana będzie seria istotnych danych z gospodarki amerykańskiej: wydatki na konstrukcje budowlane, indeks ISM (wtorek) oraz zamówienia fabryczne (środa) - ze strefy euro: PMI sektor produkcyjny, stopa bezrobocia (wtorek), PPI (środa) oraz sprzedaż detaliczna (czwartek).
W czwartek zapadnie również decyzja w sprawie stóp procentowych w strefie euro oraz w Wielkiej Brytanii.
Rynek oczekuje generalnie słabych danych z gospodarki amerykańskiej, więc niespodzianką mogą być jedynie dane dużo gorsze od oczekiwań. Z drugiej strony zaskoczeniem mogą być dane z gospodarki europejskiej, które mogą okazać się słabsze niż tego rynek się spodziewa.
Taka kombinacja może oznaczać przedłużenie się obecnej konsolidacji na EURUSD ze wskazaniem na lekkie osłabienie dolara wynikające z ogólnego sentymentu na rynku.
EURPLN
Złoty powoli umacnia się, osiągając kolejne rekordy względem euro oraz dolara. Najbliższym oporem jest poziom 3,38 gdzie przebiega średnia 100 okresowa (wykres 4 godzinny) oraz szczyt ostatniej korekty wzrostowej. Wydaje się, że rynek jeszcze nie zaczął wyceniać spowolnienia w Polsce i dlatego złoty ciągle korzysta ze względu na perspektywę kolejnych podwyżek stóp. Większe osłabienie złotego mogłoby nastąpić dopiero po serii słabszych danych z gospodarki. Psychologicznym wsparciem jest obecnie 3,35. Istotnym pivotem na eurpln pozostaje w średnim terminie poziom 3,42.
EURUSD
EURUSD testuje górne ograniczenie trwającej od wielu tygodni konsolidacji. Sentyment zmienił się wyraźnie na korzyść euro, głównie ze względu na niekonsekwetną retorykę FEDu. Hossa na rynku ropy i innych surowców również sprzyja osłabieniu dolara na zasadzie sprzężenia zwrotnego. Dolar umocni się wyraźniej dopiero gdy FED zacznie konsekwentnie zwalczać inflację lub gdy nastąpi znacząca korekta notowań ropy. Pierwszym wsparciem na EURUSD jest 1,5720, kolejnym jest strefa 1,56-1,5630. Spora zmienność na rynku wynika z ostatnio bardzo dynamicznie zmieniających się oczekiwań odnośnie stóp procentowych oraz z wydarzeń na rynku surowców.
GBPUSD
W ostatnim czasie na słabości waluty amerykańskiej bardzo skorzystał GBP. Publikowane dane z gospodarki brytyjskiej były w większości słabsze, jednak zgodne z projekcją Banku Anglii wskazującą na słabszy wzrost gospodarczy. Kurs GBPUSD wzrósł w okolice powyżej 1,99 i w dalszym ciągu utrzymuje się w kanale wzrostowym, który zaczął kształtować się na początku czerwca tego roku. Obecnie znajdujemy się blisko oporu na poziomie 1,9980, który wyznacza górna granica kanału wzrostowego. Sytuacja techniczna wskazuje na możliwość testu okolic 2,00, czyli maksimów z połowy kwietnia. Istotne wsparcie widzielibyśmy na w rejonie 1,9780-1,9800. Publikowane w tym tygodniu dane z gospodarki brytyjskiej będą dotyczyły indeksu aktywności gospodarczej w sektorze wytwórczym i sektorze usług.
USDJPY
Po kilkunastodniowym utrzymywaniu się w zakresie wahań107,09-108,60 dolarjen wybił się dołem pod koniec zeszłego tygodnia. Jen zyskał istotnie na wartości głównie dzięki silnym spadkom na giełdach zagranicznych. Negatywny sentyment do spółek z sektora finansowego i wzrost awersji do ryzyka, a także utrzymujący się słaby sentyment do waluty amerykańskiej spowodował, że USDJPY kontynuował spadki w okolice 50% zniesienia FIBA całości ostatniej fali wzrostowej z poziomu 102,60 na 108,60. JPY pomogły również wypowiedzi agencji ratingowej Moody’s, że japońska gospodarka uniknęła najgorszych efektów związanych z kryzysem na rynku kredytowym. Silne wsparcie widzielibyśmy dopiero w okolicy 104,90, gdzie znajduje się kolejne istotne zniesienie geometryczne.