Szacunki rynkowe zakładały spadek sprzedaży o 0,5 proc. miesiąc do miesiąca i 14,3 proc. rok do roku do poziomu 830 tys., czyli do najniższego poziomu od marca 2007 roku, kiedy to sprzedaż była najniższa od czerwca 2000 roku. Tymczasem w relacji miesięcznej sprzedaż wzrosła o 2,8 proc., natomiast w relacji rocznej spadła o 10,2 proc. Dodatkowo dane z czerwca skorygowano w górę do odpowiednio –4 proc. i –21,2 proc. z wcześniej szacowanych –6,6 proc. i –22,3 proc.

Lepsze dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, na który przypada ponad 1/3 zapotrzebowania na ten metal w USA, dały nadzieje na wzrost popytu w przyszłości i poprowadziły rynek do góry.

Dziś na rynek dotrą kolejne dane z rynku nieruchomości, które również mogą mieć istotny wpływ na notowania. O godzinie 16-tej inwestorzy poznają raport o lipcowej sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA. Oczekuje się że spadła ona o 1 proc. miesiąc do miesiąca i o 9,8 proc. rok do roku. Lepsze od prognoz dane dodatkowo mogą poprawić sytuację popytu, zwiększając presję na ruch do góry. Zwłaszcza, że aktualna sytuacja na rynku EUR/USD wskazuje na możliwość jego dalszego wzrostu, co jest czynnikiem ułatwiającym wzrost cen miedzi.

Sytuacja techniczna na wykresie miedzi również na kontynuację wzrostów w najbliższym czasie. Wykres od ponad 3 miesięcy konsoliduje się w lekko spadkowym kanale, który w pewnych warunkach mógłby być nawet formacją flagi. Na tę chwilę ten drugi scenariusz należy odrzucić, gdyż konsolidacja następuje na poziomie istotnych oporów technicznych, których przełamanie nie będzie proste. Po drugie wybicie z flagi oznaczałoby jeszcze w tym roku wzrost cen ponad 10000 tys. za tonę, co jest raczej mało prawdopodobne w sytuacji gdy wzrost gospodarczy na świecie będzie się zmniejszał i nie jest jasne czy kryzys na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych o podwyższonym ryzyku został zażegnany. Dlatego też bezpieczniej jest założyć, że w najbliższych tygodniach miedź pozostanie w szerokiej konsolidacji 6970-8170 dol., a jeżeli już dojdzie do wybicia, to raczej będzie to wybicie dołem.