Inwestorzy obawiają się również, że zadeklarowane przez Arabię Saudyjską zwiększenie wydobycia o 200 tys. baryłek, nie zmieni w żaden sposób sytuacji.

Zarówno doniesienia z Nigerii, jak również z Arabii Saudyjskiej, to tylko szum informacyjny, który uzasadnia obserwowane od dwóch tygodni wahania cen ropy, które w przypadku ropy Brent zamykają się poziomami 131,14 i 137,49 dol.

Sytuacja techniczna wskazuje, na kontynuację tego trendu bocznego. Zważywszy, że zarówno w piątek, jak i dziś były podejmowane próby testowania jego górnego ograniczenia, to najbliższe dni mogą przynieść niewielkie spadki cen. Zapewne będą one miały jakieś uzasadnienie fundamentalne.

Obecnie nie ma sygnałów, które sugerowałyby rychłe wybicie cen z przedziału 131,14-137,49 dol., co mogłoby wyznaczyć kierunek zmian w kolejnych tygodniach. Gdyby jednak już takiego wybicia oczekiwać, to raczej będzie to wybicie górą, niż dołem.