Tracący dolar i siła trendu wzrostowego na rynku ropy, to główne przyczyny obserwowanych w dniu dzisiejszym ruchów cenowych. Gdyby przyjąć, że waga tego pierwszego czynnika jest znacznie większa niż drugiego, to dzień jeszcze nie został rozstrzygnięty. Znaczący wpływ na kształtowanie się dolara może dziś mieć jeszcze publikacja kwietniowych danych o sprzedaży domów na rynku wtórnym w Stanach Zjednoczonych. Dane zostaną opublikowanego o godzinie 16-tej. Rynkowe prognozy zakładają jej spadek o 1,6 proc., po spadku o 2 proc. w marcu. Grosze dane mogą osłabić dolara, a więc i wpłynąć na dalszą zwyżkę cen ropy. Lepsze dane, zwłaszcza gdyby sygnalizowały wzrost sprzedaży, to potencjalny impuls wzmacniający "zielonego" i obniżający ceny ropy.