Na rynkach panuje wyczekiwanie na decyzję Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych. Inwestorzy nie spodziewają się dzisiaj zmian i zakładają utrzymanie głównej stopy na poziomie 2,15%, co znajduje uzasadnienie w danych o inflacji. Sierpniowy wskaźnik CPI w strefie euro wyniósł 2,1% rok do roku, a inflacja bazowa po raz czwarty z rzędu pozostała na poziomie 2,3%. Stabilizacja cen konsumenckich wspiera strategię EBC polegającą na zachowaniu status quo, jednak w samej Radzie Prezesów banku centralnego narastają wyraźne podziały co do dalszego kierunku polityki. Isabel Schnabel ostrzega przed ryzykiem nowej fali inflacyjnej napędzanej przez napięcia handlowe i zwiększoną ekspansję fiskalną niektórych państw, natomiast Gediminas Simkus wysyła wyraźnie gołębie sygnały, sugerując, że przy odpowiednich warunkach – takich jak spadek cen importu z Azji lub dalsze umocnienie euro – obniżka stóp może zostać rozważona już w grudniu.

Ostrożniejsze stanowisko reprezentują również Madis Müller i Olli Rehn, którzy podkreślają konieczność dalszego monitorowania danych przed podjęciem decyzji. Z kolei Primoz Dolenc zasygnalizował gotowość do ewentualnej podwyżki stóp, ale nie wcześniej niż w 2026 roku. Ta różnorodność poglądów wewnątrz EBC czyni dalsze decyzje trudne do przewidzenia i zwiększa zmienność na rynku walutowym, szczególnie dla krajów spoza strefy euro, takich jak Polska.

Jednocześnie kurs głównej pary walutowej – EUR/USD – pozostaje poniżej poziomu 1,17, co potwierdza utrzymującą się siłę dolara amerykańskiego. Silny dolar działa niekorzystnie na waluty rynków wschodzących, w tym na złotówkę, która w relacji do USD, CHF i GBP notuje lekkie osłabienie. W obecnych warunkach inwestorzy pozostają ostrożni, czekając na bardziej jednoznaczne sygnały ze strony Fed i EBC. Ewentualna decyzja Rezerwy Federalnej o obniżeniu stóp procentowych – jeśli się pojawi – mogłaby osłabić dolara i pośrednio wspierać złotówkę. Jednak na razie amerykańska polityka monetarna pozostaje zacieśniona, a przewaga stóp procentowych w USA nad strefą euro i Polską jest jednym z głównych powodów globalnego popytu na dolara.

Warto również zwrócić uwagę na sytuację polityczną w Europie. Kryzys we Francji, gdzie premier François Bayrou podał się do dymisji, wywołał obawy o stabilność finansową tego kraju. Koszty obsługi długu publicznego we Francji przekroczyły już poziomy notowane we Włoszech, co stanowi niepokojący sygnał dla inwestorów. Christine Lagarde zachowała powściągliwość, nie zapowiadając żadnych nadzwyczajnych działań, co może oznaczać, że EBC nie planuje reagować na lokalne napięcia polityczne, dopóki nie będą miały one wpływu na całą strefę euro.

Złotówka, choć nadal znajduje się w relatywnie bezpiecznym zakresie notowań, jest podatna na wpływy zewnętrzne. Brak wyraźnych impulsów z polskiej gospodarki w ostatnich dniach oznacza, że kursy walutowe w największym stopniu kształtowane są przez czynniki globalne. Frank szwajcarski utrzymuje się wysoko względem złotego, co tradycyjnie odzwierciedla wzmożone zainteresowanie aktywami uznawanymi za bezpieczne w okresach niepewności. Funt brytyjski również zyskuje, korzystając z poprawy nastrojów gospodarczych w Wielkiej Brytanii i bardziej jastrzębiej postawy Banku Anglii względem inflacji.

Korona norweska pozostaje słaba względem złotego, co może być pochodną spadków cen ropy i gazu na rynkach międzynarodowych. Norweska gospodarka, silnie powiązana z eksportem surowców energetycznych, reaguje na każdy sygnał z Bliskiego Wschodu czy OPEC, a w ostatnich dniach brak jest wyraźnych impulsów do wzrostu wartości NOK. Złoty korzysta na tym relatywnie najmocniej spośród głównych par, co widać po niskim kursie NOK/PLN.

Z perspektywy polskiej polityki monetarnej, brak jasnych sygnałów z NBP może działać na korzyść stabilności. Inflacja w kraju nie wykazuje gwałtownych wzrostów, a brak zapowiedzi zmian w stopach procentowych sprawia, że rynek nie spodziewa się gwałtownych interwencji. Jednak wrażliwość złotego na sytuację globalną pozostaje wysoka – każde umocnienie dolara lub sygnał zaostrzenia polityki przez EBC może przełożyć się na pogorszenie pozycji polskiej waluty.

Aktualne warunki wskazują więc na kontynuację trendu ostrożnego balansowania. Inwestorzy trzymają się defensywnej strategii, oczekując konkretnych decyzji polityki pieniężnej i dalszych danych makroekonomicznych. Złotówka nie traci gwałtownie, ale też nie ma obecnie przestrzeni do dynamicznego umocnienia. Jej przyszłość zależy w dużej mierze od czynników, na które polska gospodarka ma ograniczony wpływ – siły dolara, kierunku polityki EBC, cen surowców i kondycji gospodarczej Niemiec i Francji.