Frank szwajcarski umacnia się w obliczu globalnej niepewności, wyróżniając się jako azyl w niestabilnych czasach. Jego rosnąca siła wynika z kilku splatających się czynników – od stabilności polityczno-gospodarczej Szwajcarii, przez działania monetarne, aż po globalne trendy inwestycyjne.

Po pierwsze, charakter franka jako waluty schronienia („safe haven”) przyciąga kapitał w momentach kryzysu. W 2025 roku CHF umocnił się wobec dolara o około 12%, podczas gdy inwestorzy masowo wycofywali się z innych rynków. To wzmacnia jego pozycję jako bezpiecznej przystani w obliczu zawirowań światowych.

Po drugie – wyjątkowa stabilność polityczno-ekonomiczna Szwajcarii. Niski dług publiczny, zrównoważone finanse, efektywna struktura gospodarcza i niski deficyt wpływają na pozytywne postrzeganie waluty. Kraj ten może się pochwalić trwałymi nadwyżkami fiskalnymi, handlowymi i kapitałowymi – tzw. „potrójną nadwyżką” – co buduje bezpieczną bazę dla franka.

Po trzecie – polityka monetarna prowadzona przez SNB. Bank Narodowy Szwajcarii słynie ze swojej ostrożności: interweniuje w razie potrzeby, stale obserwuje inflację i gotowy jest sięgnąć nawet po ujemne stopy procentowe. W czerwcu obniżył główną stopę do 0%, a inflacja w maju wyniosła -0,1 %, co potwierdza deflacyjne napięcia. Analitycy wskazują, że ujemne stopy procentowe mogą być ponownie wykorzystane jako narzędzie łagodzenia presji aprecjacyjnej CHF.

Co więcej, SNB podjął decyzję o częściowym przełożeniu swoich rezerw walutowych – zmniejszając udział dolara i zwiększając udział euro – sygnalizując zmianę strategii w reakcji na osłabienie dolara i napięcia globalne.

Po czwarte – siła eksportowa Szwajcarii i innowacyjność gospodarki. Mimo silnego franka, kraj utrzymuje konkurencyjność dzięki produktom i usługom z najwyższej półki: farmaceutyce, technologii, luksusowi. Eksport stanowi aż 75 % PKB, a ponad połowa to towary wysokotechnologiczne – to dowód, że silna gospodarka może sobie radzić pomimo mocnej waluty.

W szerszym kontekście globalnym wzrost wartości franka wpisuje się w zmianę strategii wielu państw i inwestorów, którzy odchodzą od dolarowej ekspozycji. Kraje rozwijające się refinansują długi denominowane w dolarach, wybierając waluty o niższych kosztach pożyczania, w tym franki. Ponadto świat aktywnie dywersyfikuje rezerwy – porzucając dolara, inwestując w euro czy franki.

Nie bez znaczenia pozostaje także percepcja społeczna i psychologiczna. Frank uchodzi za „twardą walutę” nie tylko wśród inwestorów instytucjonalnych, ale również w oczach konsumentów, kredytobiorców i oszczędzających. Stabilność franka nie jest wyłącznie efektem decyzji banków centralnych – to także efekt jego reputacji, budowanej przez dekady.

W ostatnich miesiącach frank pozostaje silny wobec większości światowych walut, w tym euro i dolara. Pomimo ogólnoświatowego trendu luzowania monetarnego, Szwajcaria wydaje się zachowywać większą powściągliwość w podejmowaniu radykalnych kroków, co inwestorzy interpretują jako sygnał zdrowia gospodarczego.

Na tym tle złoty wypada umiarkowanie stabilnie, ale nie bez presji. Polska zmaga się z własnymi wyzwaniami fiskalnymi i strukturalnymi, a także z niepewnością polityczną, co sprawia, że nie zyskuje na tyle, by skutecznie przeciwdziałać aprecjacji CHF/PLN. Choć NBP nie dopuszcza do gwałtownych ruchów, złoty nie ma obecnie siły, by odwrócić kierunek trendu.

Niepokój na światowych rynkach finansowych – zarówno w kontekście możliwej recesji w Stanach Zjednoczonych, jak i spowolnienia gospodarczego w Chinach – skłania wielu do powrotu do twardych aktywów. Frank szwajcarski, obok złota, jest jednym z tych bezpiecznych miejsc, które w czasach niepewności wracają do łask.

Obecna siła franka szwajcarskiego wynika z jego statusu jako światowej waluty schronienia, wspartej stabilnością ekonomiczną i polityczną, ostrożną polityką monetarną, strukturą eksportową kraju oraz globalnymi trendami dywersyfikacji walutowej. Kurs CHF/PLN stabilnie oscyluje w okolicach 4,54 PLN, co odzwierciedla kondycję obu gospodarek – tej światowej i polskiej.

Wszystko to sprawia, że frank szwajcarski pozostaje jedną z nielicznych walut, które zyskują, gdy większość innych – traci. W świecie napięć geopolitycznych, napiętych budżetów państwowych i niepewnej przyszłości monetarnej, jego rola tylko rośnie. I choć jego siła może ciążyć eksporterom i kredytobiorcom, dla wielu inwestorów oznacza przede wszystkim jedno – bezpieczeństwo.