Najbardziej spektakularną zapowiedzią okazały się cła na miedź w wysokości aż 50%, tłumaczone strategicznym znaczeniem tego surowca dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. To właśnie ta decyzja spowodowała gwałtowny wzrost cen miedzi na rynku amerykańskim, osiągając poziomy rekordowe. Jednocześnie ceny tego metalu w Europie i Azji spadły, co zwiększa nierównowagę na rynku globalnym.

Równie kontrowersyjne są zapowiadane cła na wyroby farmaceutyczne, które miałyby wynieść aż 200%. Jednak w tym przypadku wprowadzenie tych taryf planowane jest dopiero w perspektywie 12-24 miesięcy, co daje rynkom czas na dostosowanie się. Trump tłumaczy tę decyzję ochroną krajowej produkcji leków, choć branża farmaceutyczna na razie reaguje umiarkowanie.

Szczególnie napięta sytuacja dotyczy Kanady, której Trump grozi nałożeniem 35-procentowych ceł na towary spoza obowiązującej już umowy handlowej USMCA. Oficjalnym powodem ma być brak zdecydowanych działań Kanady wobec problemu fentanylu napływającego do USA. Trwają jednak intensywne negocjacje między oboma krajami, mające zakończyć się przed końcem lipca, co sugeruje, że Trump może jeszcze wycofać się lub zmodyfikować swoją decyzję.

Jedną z najbardziej absurdalnych sytuacji jest jednak konflikt z Brazylią, gdzie Trump zapowiada wprowadzenie 50-procentowych ceł, które mają podłoże polityczne, a nie handlowe. Jest to bezpośrednio związane z sytuacją byłego prezydenta Brazylii, Jaira Bolsonaro, któremu brazylijski Sąd Najwyższy zakazał startu w wyborach aż do 2030 roku. Trump, uznając tę sytuację za „polowanie na czarownice”, zdecydował się na zastosowanie presji ekonomicznej, mimo że Stany Zjednoczone notują w handlu z Brazylią nadwyżkę. Decyzja ta wywołała wzrost cen kawy, której Brazylia jest głównym dostawcą do USA, oraz rud żelaza.

Pozostałe kraje, w tym Unia Europejska, Japonia oraz Korea Południowa, również mają zostać objęte wysokimi cłami, głównie na poziomie 15-25%. Europa z niecierpliwością czeka na oficjalne stanowisko amerykańskiej administracji, choć już teraz przygotowuje się na różne scenariusze.

Zaskakujące jest jednak, jak spokojnie na działania Trumpa reagują światowe rynki. Pomimo ogromnych ryzyk politycznych i gospodarczych, akcje na giełdach utrzymują stabilność, a dolar umacnia się wobec większości walut światowych, w tym także polskiego złotego. Cena dolara w Polsce wzrosła do około 3,6386 zł, co pokazuje, że inwestorzy traktują amerykańską walutę jako bezpieczną przystań w czasach niepewności. Z drugiej strony, wzrost cen surowców może przyczynić się do inflacji w USA, jednak rynek obligacji sugeruje, że inwestorzy nadal wierzą w możliwość opanowania tej sytuacji.

Mimo że inwestorzy zdają się spokojni, analitycy zalecają zachowanie ostrożności. Historia prezydentury Trumpa pokazuje, że część jego zapowiedzi nigdy nie jest realizowana lub jest znacząco łagodzona tuż przed wdrożeniem (zjawisko zwane potocznie „TACO” – Trump Always Chickens Out). Obecne wydarzenia wymagają więc czujności, zwłaszcza że decyzje dotyczące ceł mogą zmienić się z dnia na dzień.

Podsumowując, choć ryzyko związane z kolejnymi wojennymi zagrywkami handlowymi Trumpa pozostaje wysokie, na razie rynki zdają się przyjmować tę sytuację spokojnie. Inwestorzy mogą więc udać się na wakacje, choć na pewno warto zachować czujność i regularnie śledzić dalszy rozwój sytuacji.