Miał to być termin na wypracowanie porozumień handlowych, jednak do tej pory zawarte zostały nieliczne (z Wielką Brytanią i Wietnamem, częściowo też z Chinami). W teorii mogłoby to oznaczać powrót bardzo wysokich stawek, jednak wydaje się to dość mało prawdopodobne i rynki kompletnie tego nie wyceniają.

Fakt, Trump zapowiedział wczoraj (wysyłając oficjalne listy) powrót 25% ceł na import z Japonii i Korei, a także 40% dla kilku innych mniej znaczących w handlu krajów (min. Tajlandii). Jednak od razu dodano, że cła wejdą w życie 1 sierpnia i jeśli strony wyjdą do tego czasu z propozycjami, USA są otwarte na inne rozwiązanie. Wszystko wskazuje na to, że podobnego losu uniknie UE, która prowadzi rozmowy z Waszyngtonem. Grupa negocjacyjna przedstawiła Komisji wniosek, że porozumienie będzie musiało być niezbilansowane na korzyść USA, ale dzięki temu Unia uniknie wysokich stawek celnych i uzyska pewne odstępstwa od ceł na samochody (obecnie 25%) czy od bazowej 10% stawki. Tym samym rynki postrzegają obecne zapowiedzi jako element taktyki negocjacyjnej, nie zaś szaleńczej (i potencjalnie samobójczej) strategii, jak to miało miejsce 3 miesiące temu.

Na rynku walutowym ten tydzień nie przynosi wiele wydarzeń. Dziś pewnym zaskoczeniem okazała się decyzja RBA, który nie obniżył stóp procentowych. Stopy procentowe w Australii nadal są na poziomie 3,85% po dwóch obniżkach w tym roku (o 25 bp). Rada (choć podzielona rozkładem głosów 6-3) uznała, że brak gwałtownych zmian w gospodarce daje jej więcej czasu by upewnić się, że inflacja ustabilizuje się wokół celu 2,5%. To umocniło dość wyraźnie dolara australijskiego i powoduje lekki anty-dolarowy (oczywiście w odniesieniu do USD) sentyment dziś rano.

Na złotym jest bardzo spokojnie. Kurs EURPLN pozostaje w wąskiej konsolidacji 4,22-4,30 i na razie nie widać czynnika, który miałby wytrącić go z tej równowagi. Dzisiejszy kalendarz także nie zapowiada się przesadnie ekscytująco z takimi pozycjami jak decyzja ws. stóp w Rumunii (oczekiwany brak zmian, 6,5%) czy kanadyjskim PMI. O 7:00 euro kosztuje 4,25 złotego, dolar 3,62 złotego, frank 4,55 złotego, zaś funt 4,94 złotego.