W konsekwencji ceny kontraktów terminowych na ropę Brent spadły o 2.7%, osiągając poziom 59.63 USD za baryłkę, co jest najniższym wynikiem od czterech lat i wyraźnym sygnałem nadchodzących turbulencji na rynku ropy.

Zmiana strategii OPEC+ spowodowała natychmiastową rewizję prognoz cenowych przez największe instytucje finansowe. Goldman Sachs, Morgan Stanley oraz ING obniżyły swoje oczekiwania dotyczące średnich cen ropy w drugiej połowie 2025 roku. Morgan Stanley prognozuje obecnie, że ceny ropy będą oscylować wokół 62.50 USD za baryłkę w trzecim i czwartym kwartale roku. To wyraźne obniżenie oczekiwań odzwierciedla nie tylko rosnącą podaż, lecz także zwiększoną niepewność co do dalszego kształtowania się równowagi popytowo-podażowej na rynku.

Działania Arabii Saudyjskiej interpretowane są również jako próba zdyscyplinowania innych członków OPEC+, w szczególności Kazachstanu i Iraku, które w ostatnich miesiącach regularnie przekraczały przyznane im limity produkcyjne, podważając tym samym spójność polityki kartelu. Ponadto decyzja Rijadu może być wymierzona w amerykańskich producentów ropy łupkowej, którzy dzięki elastyczności operacyjnej i nowym technologiom zwiększają udział w rynku w warunkach wyższych cen. Obniżenie cen ropy może więc stanowić próbę osłabienia konkurencji ze strony USA oraz jednocześnie być gestem politycznym mającym na celu zbliżenie stanowisk z administracją prezydenta Stanów Zjednoczonych.

W dłuższym horyzoncie czasowym strategia oparta na szybkim zwiększeniu wydobycia wiąże się jednak z poważnymi ryzykami. Według szacunków Morgan Stanley, już w drugiej połowie 2025 roku rynek może borykać się z nadwyżką podaży sięgającą 1.1 mln baryłek dziennie. W warunkach słabnącego globalnego wzrostu gospodarczego, obaw przed recesją w kluczowych gospodarkach oraz napięć geopolitycznych i handlowych, taka nadpodaż może doprowadzić do dalszej destabilizacji rynku i pogłębienia presji spadkowej na ceny surowca.

Nie można również pominąć długofalowych konsekwencji dla krajów produkujących ropę, dla których dochody z eksportu tego surowca są kluczowym źródłem wpływów budżetowych. Długotrwałe utrzymywanie się niskich cen ropy może prowadzić do zwiększenia deficytów fiskalnych, rewizji planów inwestycyjnych oraz napięć społeczno-ekonomicznych. Również dla firm naftowych oznacza to konieczność rewizji modeli biznesowych, zwłaszcza w zakresie opłacalności nowych projektów wydobywczych.

W tym kontekście zasadniczym pytaniem pozostaje, jak długo Arabia Saudyjska będzie gotowa utrzymywać obecny poziom produkcji, tolerując jednocześnie niższe dochody z eksportu i pogłębiające się napięcia wewnątrz kartelu. Niewykluczone, że obecna strategia ma charakter tymczasowy i zostanie skorygowana w zależności od rozwoju sytuacji gospodarczej oraz reakcji konkurentów. Tymczasem światowy rynek energii wchodzi w kolejny okres zwiększonej zmienności, a decyzje OPEC+ będą miały kluczowe znaczenie dla cen paliw, poziomu inflacji oraz polityki gospodarczej wielu państw na świecie.