Rynek nie jest pewny jak będzie wyglądać nowa polityka gospodarcza, oraz tego jak rzeczywiście wpłynie ona na inflację - FED w grudniowym komunikacie był w tym względzie dość ostrożny, co przesunęło oczekiwania rynku odnośnie kolejnej obniżki dopiero na czerwiec. Niewykluczone, że finalnie nowa administracja "rozmiękczy" twarde punkty z wyborczego programu, chociażby dlatego, że nazbyt silny dolar w tej układance po prostu nie pasuje. Niemniej do czasu formalnego zaprzysiężenia Trumpa, rynki najpewniej będą grać przyjętym dotychczas schematem silnego dolara.

Dzisiaj w kalendarzu mamy odczyt danych ISM dla przemysłu z USA o godz. 16:00 i to będzie główny punkt dnia - oczekuje się utrzymania wskaźnika w grudniu na poziomie 48,4 pkt. Nawet nieco lepsze dane będą pretekstem do dalszego podbicia USD. Z pozostałych rynków warto zwrócić uwagę na doniesienia z Chin, gdzie Ludowy Bank Chin zapowiedział dodatkową stymulację fiskalną z wykorzystaniem finansowania przez emisje obligacji. Co do dalszych cięć stóp, to będą one mieć miejsce we "właściwym" czasie.  Zmiany na rynku są dzisiaj kosmetyczne - lekkie podbicie widać na euro i franku, które wczoraj mocniej straciły. Pośród G-10 minimalnie traci tylko korona norweska.

EURUSD - odbicie po wybiciu

Wczoraj po południu para EURUSD wybiła ważne wsparcie przy 1,0332 i zeszła do 1,0223. Dolara wsparły lepsze dane o cotygodniowym bezrobociu i PMI dla przemysłu z USA, a z kolei euro zaszkodziły mieszane dane PMI dla przemysłu, oraz komentarz Stournarasa z ECB, który stwierdził, że spodziewa się spadku stóp procentowych do około 2 proc. na jesieni (chociaż jest to w zasadzie zgodne z rynkowymi oczekiwaniami, które wskazują na spadek stóp o 106 punktów baz. do końca roku).

Technicznie mamy jednak układ wskazujący na dominację trendu spadkowego. Wsparciami mogą być okolice z późnych wakacji i jesieni 2022 r. Teoretycznie jednak parytet (1,00) jest w zasięgu jeszcze przed zaprzysiężeniem Trumpa 20 stycznia. Opór to okolice 1,0332, ale podaż może być już silna przy 1,03.