Dzisiaj jednak uwaga globalnych inwestorów skupi się na danych o inflacji wydatkowej w USA (PCE Core), którą poznamy o godz. 14:30. Niemniej będzie to dopiero przedsmak tego, co będzie nas czekać w przyszłym tygodniu - indeksy ISM i dane Departamentu Pracy. Te odczyty mogą wpłynąć na oczekiwania, co do wrześniowej obniżki stóp procentowych przez FED i zaważyć na dolarze. Większy wpływ na EURUSD mogą mieć jednak informacje z Francji. W niedzielę mamy pierwszą turę wyborów parlamentarnych, a tydzień później drugą (ze względu na jednomandatowe okręgi wyborcze). Niewykluczone, że nerwowość będzie się utrzymywać aż do 7 lipca, a potem rynki będą się zastanawiać nad tym, czy jaki nowy rząd zbuduje prawicowe Zjednoczenie Narodowe. To wszystko może rzutować na złotego. Dzisiaj o godz. 10:00 Główny Urząd Statystyczny opublikuje szacunki, co do czerwcowej inflacji CPI. Ekonomiści zakładają, że pozostała ona na poziomie 2,5 proc. r/r. Te dane mają jednak niewielkie przełożenie na złotego, gdyż nastawienie Rady Polityki Pieniężnej jest znane od dawna, a w krótkiej perspektywie to wspomniane wydarzenia globalne mogą mieć wpływ. I to raczej negatywny.