To stwierdzenie, razem z piątkową obniżką o 50 punktów bazowych stopy dyskontowej przez Fed, może przybliżać obniżkę głównej stopy procentowej w USA, a więc stanowić potencjalny impuls do osłabienia dolara.
Sytuacja na wykresach EUR/USD nie jest aktualnie jednoznaczna. Wczorajsza, kolejna po piątkowej już nieudana próba wyraźnego wzrostu ponad 1,35 dolara, to minus dla popytu. Tak samo jak trzy świece z dłuższymi górnymi cieniami, które na wykresie dziennym testują przełamaną w poprzednim tygodniu 10-miesięczną linię trendu wzrostowego. To wszystko może sugerować powrót silniejszych spadków.
Z drugiej strony, piątkowa obrona 6-letniej linii hossy (poziom 1,3360 na wykresie dziennym), jak również potencjalna czterodniowa formacja flagi na wykresie godzinowym EUR/USD (górne ograniczenie na 1,35) mogą wskazywać, że odbicie jeszcze się nie zakończyło. Szczególnie, że sytuacja na rynkach akcji poprawia się, więc czynnik powrotu kapitałów do USA, który był głównym pretekstem do spadku eurodolara przestaje teraz mieć znaczenie.
Reasumując, obecnie szanse na wzrost i spadki należy oceniać podobnie. Sytuacja zmieni się w momencie wybicia ponad strefę oporu 1,3500-1,3511 dolara, jaką na wykresie godzinowym tworzy górne ograniczenie potencjalnej formacji flagi i wczorajszy szczyt. Wówczas prawdopodobieństwo przedłużenia korekty wzrośnie. Zdecydowany spadek poniżej wsparcia na 1,3452 dolara, jakie tworzy nocny dołek na wykresie godzinowym, może zapowiadać nawet test 6-letniej linii hossy.
O godzinie 12:05 kurs EUR/USD testował poziom 1,3484 dolara.