Decyzja została mocno skrytykowana przez Biały Dom, a początkowo rynki odwróciły się od dolara w stronę bezpiecznych przystani, ale trwało to bardzo krótko. Dolar odrobił straty i dzisiaj znów jest najsilniejszy w ustawieniach z innymi walutami. Obecnie jedynie agencja Moody's utrzymuje jeszcze rating USA na poziomie AAA, ale z tego co jej analitycy mówili w maju, nie wynikało, aby mieli rozważać jego zmianę. Teoretycznie jednak, gdyby do tego doszło, to mogłoby to mieć spore reperkusje dla rynku długu - m.in. musielibyśmy się przyzwyczaić do wyższych kosztów jego obsługi.

Dzisiaj ponownie najsłabsze są waluty Antypodów - AUD nadal traci po wczorajszej decyzji RBA o braku podwyżki stóp, podczas kiedy NZD otrzymał nieco słabsze dane z rynku pracy za II kwartał. Pośród walut G-10 słabo wypadają jeszcze CHF, CAD i EUR. Stabilny jest GBP, który czeka na jutrzejsze wieści z Banku Anglii, a JPY nawet próbuje kosmetycznie odbijać, chociaż opublikowane zapiski z posiedzenia Banku Japonii (tego wcześniejszego) wypadły "gołębio".

Dzisiaj w kalendarzu nie mamy wiele publikacji. Uwagę przykuje jedynie raport ADP z rynku pracy o godz. 14:15. Szacunki tej prywatnej instytucji zakładają, że liczba etatów sektorze prywatnym wzrosła w lipcu o 190 tys.

EURUSD - obrona linii trendu wzrostowego

Fitch paradoksalnie pomógł... EURUSD utrzymać się ponad linią trendu wzrostowego rysowaną od dołka z początku czerwca. W trakcie dnia mieliśmy przecież jej kolejne naruszenie, a sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero po publikacji danych ISM dla przemysłu, które wskazały na mniejsze od spodziewanego odbicie indeksu w lipcu. Niemniej dopiero decyzja Fitcha pozwoliła wyprowadzić EURUSD ponownie ponad poziom 1,10. Ten wprawdzie długo się nie utrzymał i powróciliśmy niżej, ale dzisiejsze minima to rejon 1,0980, wobec wczorajszych okolic 1,0950.

Co dalej? Jeżeli dzisiaj nie dojdzie do próby ponownego zejścia w okolice 1,0950, a zamiast tego rynek umocuje się ponad poziomem 1,10, to będzie to raczej sygnał do tego, że dolar szykuje się do osłabienia. Z drugiej strony prognozy intraday są obarczone dużym ryzykiem ze względu na interpretacje kluczowych odczytów makro - dzisiaj mamy "jedynie" ADP, ale jutro ISM dla usług, a w piątek dane Departamentu Pracy.