Zapasy ropy naftowej spadły o 4,58 mln baryłek (do poziomu 466 mln baryłek), czyli bardziej od oczekiwań wynoszących 2,5 mln baryłek – ale jednocześnie niespodziewanie wzrosły zapasy benzyny, a zapasy destylatów zniżkowały jedynie symbolicznie, znacznie mniej niż oczekiwano.
Na uwagę zasługuje fakt, że strategiczne zapasy ropy naftowej w USA spadły w poprzednim tygodniu o 1,6 mln baryłek do poziomu tuż poniżej 368 mln baryłek. To najniższy poziom rezerwy od października 1983 r. Można więc ocenić, że mimo słabej reakcji inwestorów, dane w USA ogólnie ceny ropy wspierają.
Tymczasem rynek póki co skupia się na fakcie, że mimo cięć produkcji ropy, nadal na rynku jej nie brakuje. Wiele wskazuje na to, że w kwietniu wzrośnie eksport ropy z Rosji przez zachodnie porty (Primorsk, Ust-Luga, Noworosyjsk) i wyniesie ponad 10 mln ton, podczas gdy w marcu wyniósł 9,7 mln ton. Może to być jednak przejściowe zjawisko, wynikające z prac konserwacyjnych w rosyjskich rafineriach w kwietniu, które zmniejszają lokalne zapotrzebowanie na ropę.
SREBRO
Zapowiedzi chronicznego deficytu na rynku srebra.
Notowania srebra w bieżącym tygodniu poruszają się w nerwowej konsolidacji. Cena tego surowca obecnie oscyluje w okolicach 25 USD za uncję, czyli nadal niedaleko niedawnych lokalnych maksimów, które ukształtowały się w rejonie 26 USD za uncję.
Obecnie inwestorzy na rynku srebra uważnie śledzą informacje związane z działaniami Rezerwy Federalnej, które wpływają na notowania dolara oraz złoto – zaś ceny srebra wykazują dużą korelację z cenami złota. Niemniej, o ile w krótkoterminowej perspektywie wahania notowań mogą być spore, to fundamenty rynku srebra wspierają scenariusz długoterminowej zwyżki cen tego kruszcu.
Wszystko za sprawą deficytu na rynku srebra, który w 2022 roku wyniósł aż 237,7 mln uncji. Według danych The Silver Institute, zawartych w opublikowanej w środę World Silver Survey, w 2022 roku światowy popyt na srebro wzrósł o 18% do rekordowych 1,24 mld uncji.
Według raportu, ubiegłoroczny deficyt, wraz z deficytem z 2021 roku, wynoszącym 51,1 mln uncji, doprowadził do wyeliminowania z rynku sporych nadwyżek srebra z wcześniejszych lat. Dodatkowo, w 2023 roku deficyt ma znów być spory i wynieść 142,1 mln uncji, wywierając presję na wzrost cen srebra.
Czy chroniczny deficyt faktycznie przełoży się jednak na istotne zwyżki notowań tego kruszcu? Wiele będzie zależało od sytuacji w globalnej gospodarce oraz na rynku złota. Z pewnością deficyty srebra sprzyjają wyższym cenom, ale jednocześnie, spore ilości kruszcu są w rękach inwestorów – i to właśnie ich nastroje i nastawienie wobec metalu mogą pozostać istotnym czynnikiem cenotwórczym.