Nie ulega jednak wątpliwości, że obecnie rynek ropy tkwi w wyczekiwaniu na kolejne kroki ze strony istotnych producentów tego surowca – zwłaszcza że już jutro wybije rocznica inwazji Rosji na Ukrainę i w tym kontekście panuje na świecie napięcie geopolityczne. Obecnie krążą po rynku niepotwierdzone informacje o tym, że w marcu Rosja może obniżyć eksport ropy naftowej do zachodnich portów nawet o 25% w porównaniu z lutym. Niemniej, oficjalne źródła póki co tych doniesień nie potwierdzają.
Dane makro sprzyjają stronie podażowej. Wczorajsze potwierdzenie jastrzębiego podejścia Fed budzi obawy o stłamszenie popytu na ropę w USA. Tym bardziej, że niski popyt już widać – Amerykański Instytut Paliw podał wczoraj, że według jego szacunków, w poprzednim tygodniu zapasy ropy naftowej w USA wzrosły aż o 9,89 mln baryłek.
To kolejny duży wzrost zapasów ropy w USA (we wcześniejszym tygodniu API oszacowało zwyżkę o ponad 10 mln baryłek, a Departament Energii aż o ponad 16 mln baryłek) i kolejny wzrost powyżej oczekiwań rynkowych. Dzisiaj swoje dane zaprezentuje właśnie Departament Energii – podobnie jak API, dzień później niż zwykle, za sprawą poniedziałkowego braku sesji w USA.
ZŁOTO
Jastrzębi Fed z negatywnym wpływem na ceny złota.
Wczoraj notowania złota osunęły się w dół na skutek wzrostu wartości amerykańskiego dolara. W rezultacie, cena kruszcu obecnie oscyluje w okolicach 1834-1835 USD za uncję, czyli w rejonie tegorocznych minimów. Taki ruch trudno jednak uznać za zaskoczenie – podobnie jak zaskoczeniem nie były wczorajsze minutes z posiedzenia FOMC.
W opublikowanym protokole z ostatniego posiedzenia, potwierdzone zostało to, czego inwestorzy się spodziewali – a mianowicie, że amerykańska Rezerwa Federalna będzie kontynuować jastrzębią politykę monetarną w celu walki z podwyższoną inflacją. Są ku temu przesłanki, ponieważ rynek pracy w USA radzi sobie relatywnie dobrze, więc nie będzie on powstrzymywał Fed przez bardziej zdecydowanym działaniem.
Z minutes Fed wynika, że o ile część decydentów wolała wprowadzić ostatnio podwyżkę stóp na poziomie 50 pb, to Fed będzie raczej stawiał na stopniowe podwyżki, w celu jak najlepszego dopasowania się do sytuacji rynkowej.
Dla złota oznacza to jedno: pozostanie ono pod presją podaży ze względu na fakt, że wyższe stopy procentowe kuszą inwestorów do lokowania pieniędzy w innych instrumentach: takich, które przynoszą odsetki. Jednocześnie, potencjał do dalszych zniżek cen złota najprawdopodobniej nie jest duży, ponieważ właśnie takiej retoryki inwestorzy spodziewali się od dłuższego czasu i była ona już wyceniana w ostatnich tygodniach.