To właśnie prowadzona między wierszami narracja Glapińskiego może być głównym motorem napędowym wpływającym na przyszłe decyzje Rady oraz warunki monetarne w polskiej gospodarce.

Jutrzejsza decyzja nie zaskoczy rynku. Wynika to przede wszystkim z tego, że RPP nie zna odczytu inflacyjnego za styczeń, co w połączeniu trwającym od września 2022 roku cyklem utrzymywania stóp na niezmienionym poziomie oraz dużo niższym od oczekiwań odczytem CPI za grudzień nie skłania do zmiany swojego poprzedniego stanowiska. Co prawda konsensus na odczyt styczniowy w przyszłą środę zakłada, że tempo wzrostu cen dóbr i usług przyspieszy o jeden punkt procentowy (do 17,6%), to odczyt ten i tak znajduje się wyraźnie poniżej prognozowanego szczytu inflacji na poziomie 20%. Szanse na przebicie tego poziomu wydają się na ten moment bardzo małe, co z pewnością cieszy polskich kredytobiorców.

Wypowiedzi członków Rady wydają się zachowawcze, a według wielu decydentów jedynym czynnikiem, który może wywrzeć presję na dalsze podwyżki, jest nagły wzrost poziomu inflacji. Tego na ten moment nie prognozujemy, dlatego niemal cała uwaga skupia się na komentarzach po posiedzeniu Rady oraz konferencji Prezesa Glapińskiego.