Był to odczyt niższy od oczekiwań, zakładających jednak przekroczenie poziomu 50 pkt.

Nie pomaga także fakt, że Chiny nadal nie mogą poradzić sobie z kolejnymi ogniskami pandemii. Kraj ten, kontynuując politykę „zera tolerancji wobec Covid-19”, wprowadza nowe restrykcje oraz utrzymuje te, które nadal są konieczne. Takie działanie pogrąża szansę na szybkie odbicie popytu na ropę naftową w Chinach.

Negatywny wpływ na ceny ropy ma wszechobecne oczekiwanie spowolnienia gospodarczego, zwłaszcza w obliczu zacieśniania polityki monetarnej w wielu krajach świata. W poprzednim tygodniu na kolejną dużą podwyżkę zdecydował się ECB.

Jednocześnie, coraz mocniej dają o sobie znać obawy związane z podażą ropy naftowej. Pomijając kwestie obniżki limitów produkcji ropy naftowej przez OPEC+, w poprzednim tygodniu pojawiły się sygnały, że spada tempo zwiększania wydobycia ropy naftowej w Permian Basin, czyli w czołowym rejonie wydobycia ropy naftowej z łupków w USA. To sprawia, że potencjał do zniżek cen ropy mimo wszystko nie jest już duży.

PSZENICA

Eksport pszenicy z Ukrainy zagrożony.

Notowania pszenicy w poniedziałek wystrzeliły w górę – cena pszenicy w USA, która zamykała poprzedni tydzień w okolicach 8,30 USD za buszel, dzisiaj otworzyła sesję w rejonie 8,80 USD za buszel.

Zwyżka ta wynika głównie z wycofania się Rosji z rozmów na temat korytarza eksportowego, dzięki któremu pszenica i inne zboża z Ukrainy mogłyby trafiać do odbiorców m.in. w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Jeszcze do soboty trwały na ten temat moderowane przez ONZ negocjacje – jednak Rosja wycofała się z nich, jako powód wymieniając atak dronowy na swoją flotę na Morzu Czarnym.

Zawieszenie dostaw zbóż z Ukrainy tworzy zagrożenie kryzysem żywnościowym w niektórych państwach na świecie. Pozostali producenci pszenicy oraz innych zbóż prawdopodobnie nie będą w stanie w pełni zastąpić dostaw z Ukrainy.