Ogólnie, popyt na ropę naftową jest ściśle powiązany z koniunkturą, a w okresach gospodarczych kryzysów dotychczas odbijało się to bardzo wyraźnie na cenach ropy.
Odzwierciedleniem coraz słabszego popytu były m.in. dane dotyczące zapasów paliw w USA. Wczoraj Departament Energii USA podał, że zapasy ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych w poprzednim tygodniu zwyżkowały aż o 8,84 mln baryłek, podczas gdy jeszcze na początku tygodnia oczekiwano ich niewielkiej zniżki.
Jednak delikatne podbicie cen wynika z faktu, że w niektórych rejonach świata nadal podaż ropy naftowej wcale nie jest duża. I, co ciekawe, także w USA może ona rozczarować. Bardziej niż dane dotyczące zapasów, wczoraj uwagę inwestorów w komunikatach ze strony Departamentu Energii przyciągnęła rewizja w dół oczekiwań związanych z produkcją ropy naftowej w USA. Departament oszacował, że w tym roku wydobycie ropy w USA wzrośnie o 540 tys. baryłek dziennie do poziomu 11,79 mln baryłek dziennie. To mniej niż wcześniejsza prognoza, zakładająca wzrost o 610 tys. baryłek dziennie.
Na możliwość rozczarowującej produkcji ropy naftowej w bieżącym roku niedawno zwracał uwagę Scott Sheffield, prezes Pioneer Natural Resources, czyli jednej z kluczowych spółek wydobywających ropę z łupków. Wskazał on na problemy z łańcuchem dostaw oraz infrastrukturą, które negatywnie przekładają się na produkcję ropy w USA.
PLATYNA
Platyna na drodze do najlepszego tygodnia od 3 miesięcy.
Notowania metali szlachetnych znajdują się na drodze do zakończenia bieżącego tygodnia na plusie. Wszystko za sprawą korekty spadkowej na rynku amerykańskiego dolara, z którym notowania kruszców są odwrotnie skorelowane.
O ile większość inwestorów zwraca uwagę przede wszystkim na odbicie notowań złota w górę z okolic tegorocznych minimów, to solidne wzrosty w bieżącym tygodniu wypracowują także m.in. notowania platyny. Jeśli dzisiaj nie nastąpi jakiś istotny odwrót cen tego kruszcu, to notowania platyny mają szansę na wypracowanie największej tygodniowej zwyżki od początku czerwca, czyli od ponad 3 miesięcy.
Warto jednak pamiętać o tym, że póki co o trwałe zwyżki cen platyny będzie trudno. O ile niepewność związana z sytuacją w Rosji (będącej kluczowym producentem platyny na świecie) oraz problemy z dostawami energii do kopalń mogą dać o sobie znać i wspierać ceny platyny, to warto pamiętać, że popyt na ten kruszec w dużym stopniu zależy od kondycji sektora motoryzacyjnego – a ta w obliczu recesji zapewne będzie trudna.