W efekcie znaleźliśmy się w dość trudnej sytuacji - w kleszczach pomiędzy agresywną polityką FED z jednej strony, a widmem recesji, bądź nawet stagflacji z drugiej. To powoduje, że rynki akcji są coraz bardziej nerwowe, a próby odbicia okazują się być krótkotrwałe. Nastroje pogarsza też sytuacja w Chinach - tamtejsze władze poinformowały o konieczności zacieśnienia restrykcji COVID w dwóch największych miastach, co pokazuje, że wciąż nie możemy mówić o przesileniu. Tymczasem lockdowny coraz bardziej zaznaczają się na chińskiej gospodarce - wprawdzie w kwietniu nadwyżka w handlu zagranicznym wyniosła 51,1 mld USD, to jednak eksport rósł zaledwie w tempie 3,9 proc. r/r.

Amerykańska waluta pozostaje, zatem beneficjentem globalnego risk-off. Efekt to osiągnięcie przez koszyk dolara poziomów nie notowanych od 20 lat - tym samym zostały wybite maksima z marca 2020 r. Najgorzej zachowują się dzisiaj waluty Antypodów, korony skandynawskie, a także frank, funt i jen. Brytyjskiej walucie zaczynają szkodzić polityczne tarcia w Irlandii Północnej, z kolei USDJPY jest napędzany sytuacją wokół amerykańskiego długu. Względnie stabilne pozostaje euro, na co wpływ mają rosnące oczekiwania, co do zmiany polityki Europejskiego Banku Centralnego (możliwa podwyżka stóp w lipcu?). W efekcie EURUSD broni wsparcia przy 1,0470-90.

EURUSD - zbyt długo przy 1,05?

Na tle innych walut euro nie wypada w ostatnich dniach aż tak źle w relacji z dolarem. Rejon wokół 1,05 broni się, ale z każdym dniem maleją szanse na to, że mógłby on być jakąś bazą do wyprowadzenia zwyżki w górę. Piątkowe dane Departamentu Pracy USA pokazały, że w zasadzie są one bez... znaczenia. Dolar jest silny i nie ma alternatywy. Z kolei w dyskusji na temat stóp procentowych w strefie euro brakuje głosu tych najważniejszych: de Guindos'a, Lane'a, czy Lagarde. Ci wolą unikać dyskusji o terminach zasłaniając się po raz kolejny argumentami, że szczyt inflacji jest blisko, a wyzwaniem może być mocniejsze spowolnienie gospodarki w nadchodzących miesiącach. Czy stoją za tym obawy, co do tego, że proces podwyżek stóp procentowych przez EBC (w końcu i tak nieunikniony) doprowadzi do deja vu, czyli powtórki scenariusza PIIGS sprzed dekady, kiedy to niektóre kraje miały problemy z obsługą nadmiernego zadłużenia? Najsłabszym ogniwem strefy euro są obecnie Włochy - rentowności 10-letnich obligacji rosną ostatnio dość dynamicznie i są już na analogicznych poziomach, jak amerykańskie treasuries (3,18 proc.). Tymczasem o ile w przypadku USA ma to uzasadnienie w ocenie przyszłych działań FED, o tyle w temacie EBC pozostajemy wciąż w fazie domysłów.

Technicznie EURUSD kluczowe wsparcie ma przy 1,0470-90. Złamanie tego poziomu może skutkować ruchem w stronę dołków z przełomu 2016/17 przy 1,0339-51. Opór to nadal rejon 1,0630-40, choć rośnie też znaczenie obszaru 1,0570-90.