Podobne wymówki służą decydentom Banku Japonii do wytłumaczenia swojego ultra-gołębiego stanowiska - po dzisiejszym posiedzeniu BOJ nie dał żadnego sygnału, co do możliwych zmian w polityce monetarnej. To coraz bardziej kontrastuje z tym, co obserwujemy w przypadku innych banków centralnych. Efektem jest mocna odpowiedź rynku - jen traci do dolara blisko 1,5 proc., a USDJPY z impetem złamał barierę 130,00 osiągając tym samym poziomy nie widziane od 20 lat!

W grupie G-10 najsilniejszy jest dolar australijski, który kontynuuje wczorajsze odbicie po tym jak rekordowa inflacja CPI nasiliła oczekiwania, co do podwyżki stóp procentowych przez RBA już 3 maja. Odbijać zaczynają też NOK i CAD, co może mieć związek ze stabilizacją na rynku surowców. Odreagowanie rozpoczyna też GBP, który został mocno przeceniony na fali ostatniego risk-off. Niewykluczone, że rynki zaczynają już ustawiać się pod przyszły tydzień, który będzie bogaty w posiedzenia banków centralnych, w tym kluczowy FED w dniu 4 maja.

Dzisiejszy kalendarz makro zdominują szacunkowe dane z USA nt. dynamiki PKB za I kwartał o godz. 14:30. Mogą one uświadomić rynkom, że FED nie będzie chciał być zdeterminowany do bardzo "jastrzębiego" przekazu, a raczej będzie on bardziej elastyczny, pozwalając lepiej reagować na zmieniającą się sytuację. Może być to sygnał, który osłabi dolara.

EURUSD - ważniejsze będą dane o PKB z USA?

Wprawdzie opinia wiceprezesa ECB (de Guindos) akcentująca bardziej obawy, co do wzrostu gospodarczego, raczej nie była pomocna euro, to wydaje się, że dyskusja, co do dalszych działań w ECB na polu wcześniejszej podwyżki stóp procentowych nie została całkiem zamknięta. Zwłaszcza, że spływające szacunkowe dane nt. kwietniowej inflacji HICP w strefie euro będą pokazywać, że pozostanie ona wysoka. Niemniej rzeczywiście rozdającym karty na EURUSD może być teraz bardziej dolar. Impulsem do ruchu korekcyjnego (na razie klasyfikowanego jako powrotny) w stronę połamanego wczoraj kluczowego poziomu 1,0635 mogą być publikowane o godz. 14:30 dane z USA nt. wzrostu gospodarczego w I kwartale. Mogą one uruchomić proces korekty dolara na szerokim rynku, jeżeli rynek zacznie iść w stronę scenariusza w którym FED wprawdzie dokonuje 4 maja podwyżki stóp o 50 p.b. i rozpoczyna program QT, ale nie decyduje się na ultra-jastrzębi komentarz.

Zresztą w kontekście samego dolara spójrzmy też, co stało się z koszykiem dolara w ostatnich tygodniach. Czy nie jesteśmy, aby już w lokalnej hiperboli, która wybiła nas na kluczowe opory z 2020 r.? W takiej sytuacji zwroty bywają gwałtowne.