Inwestorzy uznali, że wraz z lepszymi perspektywami amerykańskiej gospodarki, zapotrzebowanie na czerwony metal powinno utrzymać się na poziomie uzasadniającym obecną, wciąż jednak wysoka cenę. Dodatkowo rosnąca szansa na obniżki podstawowej stopy refinansowej, podczas najbliższego posiedzenia we wrześniu sprawia, że rodzi się nadzieje, że również i sytuacja na rynku nieruchomości ulegnie poprawie.

Wzrosty napędzane były dodatkowo przez przeciągając się strajki w Meksyku, gdzie pracownicy Grupo Mexico SAB's San Martin, oczekują od zarządu firmy podwyżek związanych z utrzymującą się dobrą koniunkturą na tym rynku.

Z drugiej strony, czynnikiem limitującym dalszą aprecjację miedzi okazała się informacje, że zapasy tego metalu, monitorowane przez LME wzrosły o 0,4% do 121 025 ton. Warto też wspomnieć, że w samym zeszłym tygodniu, zapasy miedzi zwiększyły się o ponad 5%.

I to właśnie ten ostatni czynnik sugeruje, że obecne wzrosty mogą nie być trwale. Jeżeli przy mniejszej produkcji, rosną zapasy, można uznać, ze strona popytowa wykazuje mniejsze zainteresowanie tym metalem.

Dodatkowo inwestorzy wciąż nie są pewni, jak wyglądać będzie sytuacja w Stanach i czy czasem nowe informacje napływające z rynku nieruchomości nie spowodują kolejnej fali wyprzedaży.