Tymczasem wśród ciekawych informacji, docierających w tym tygodniu na globalny rynek ropy naftowej, znalazły się doniesienia o tym, że do gry wraca Wenezuela. Jak podaje agencja Reuters, wenezuelski gigant naftowy PDVSA jeszcze w bieżącym tygodniu ma wznowić eksport ropy naftowej po raz pierwszy od dziewięciu miesięcy.

Na skutek sankcji, narzuconych na Wenezuelę przez USA w 2019 r., przemysł naftowy tego południowoamerykańskiego państwa mocno podupadł. Problemem stała się dostępność produktów petrochemicznych, rozcieńczających wyjątkowo gęstą i ciężką ropę naftową z kluczowego rejonu delty Orinoko. Większość wenezuelskiej ropy naftowej nie nadaje się bowiem do transportu, a tym samym, do eksportu, bez jej rozcieńczenia.

Te doniesienia prawdopodobnie nie wpłyną jednak na sytuację na globalnym rynku ropy naftowej ani na ceny tego surowca. Wenezuela posiada co prawda jedne z największych udowodnionych rezerw ropy naftowej na świecie, niemniej większość tamtejszego surowca jest trudna w wydobyciu i eksporcie. Ponadto, sankcje narzucane na ten kraj w ostatnich latach osłabiły lokalny sektor naftowy i przyczyniły się do marginalizacji pozycji tego kraju wśród globalnych producentów.

ZŁOTO - Działania Fed w centrum uwagi na rynku złota

To już kolejny tydzień braku istotnych zmian cen złota. Mimo że w ostatnich dniach na rynku kruszcu pojawiła się podwyższona zmienność, to cena złota nieustannie oscyluje w okolicach 1800 USD za uncję. Po ubiegłotygodniowych zniżkach, w tym tygodniu złoto notuje wzrosty.

Zwyżki w zasadzie rozpoczęły się już w piątek, po rozczarowujących danych z amerykańskiego rynku pracy, które pogrążyły dolara i wsparły notowania złota. Niemniej, dolar na razie i tak utrzymuje się w konsolidacji, w wyczekiwaniu na kolejne istotne informacje dotyczące planów Fed na bieżący rok.

Dzisiaj czekają nas wystąpienia publiczne przedstawicieli Fed i ECB, przy czym najbardziej wyczekiwane jest wystąpienie Jerome Powella, które prawdopodobnie rzuci więcej światła na możliwe terminy podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Obecne założenia wskazują na pierwszą podwyżkę już w marcu oraz łącznie co najmniej trzy podwyżki w 2022 r.

Jednak możliwe, że i tak dzisiejsze reakcje inwestorów na słowa Powella będą umiarkowane ze względu na jutrzejszą publikację kluczowych danych dotyczących inflacji w USA. Wysoki odczyt inflacji (oczekiwania wskazują na ponad 7% rdr w grudniu) co prawda teoretycznie sprzyjałby wzrostowi zainteresowania złotem jako aktywem chroniącym przed inflacją – jednak jednocześnie mógłby podsycić oczekiwania jastrzębiego podejścia Fed do polityki monetarnej, co tłumiłoby potencjał do zwyżek cen złota. I możliwe, że w obecnych uwarunkowaniach rynkowych, ten drugi czynnik okazałby się ważniejszy.