Zaczęło się od USA – w ostatnich dniach administracja amerykańska sugerowała, że w ramach planu walki z inflacją w tym kraju rozważa m.in. wypuszczenie części swoich rezerw ropy naftowej na rynek, w celu zmniejszenia presji wzrostowej na ceny ropy naftowej. Jednocześnie, Stany Zjednoczone wezwały innych dużych konsumentów tego surowca do dołączenia się do takiego ruchu i uwolnienia także części swoich rezerw.
I właśnie o takich planach poinformowały Chiny. Nie wiadomo jednak, na ile była to odpowiedź na apel USA, a na ile własne niezależne działanie – ten drugi scenariusz jest prawdopodobny, zwłaszcza że od paru tygodni tajemnicą poliszynela jest fakt, że Państwo Środka już w tej kwestii działa. Mógł na to wskazywać m.in. relatywnie niski poziom importu ropy naftowej do Chin w październiku, w porównaniu do lokalnej konsumpcji.
W obliczu informacji o planach uwolnienia rezerw ropy naftowej, na drugi plan zeszły dane dotyczące zapasów ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych. Wczoraj Departament Energii podał, że zapasy ropy w USA spadły o 2,1 mln baryłek, podczas gdy oczekiwano ich zwyżki. Spadły także zapasy benzyny i destylatów. Te informacje, mimo że teoretycznie powinny pozytywnie wpłynąć na ceny ropy naftowej, znalazły się jednak w cieniu informacji o planowanym uwolnieniu rezerw tego surowca.
SREBRO - Prognozy deficytu na rynku srebra w 2021 r.
Po spadkach notowań srebra na początku bieżącego tygodnia, wczoraj ceny tego kruszcu powróciły do zwyżek. Dzisiaj rano cena tego kruszcu porusza się w okolicach 25 USD za uncję.
Wczoraj ważną informacją na rynku srebra była publikacja raportu The Silver Institute – czyli instytucji monitorującej popyt na srebro i podaż tego kruszcu, oraz regularnie publikującej raporty fundamentalne z tego rynku. We wczorajszym raporcie The Silver Institute podał, że sytuacja na rynku srebra wyraźnie poprawiła się w stosunku do poprzedniego roku. W 2021 r. popyt na srebro na świecie ma przekroczyć miliard uncji po raz pierwszy od 2015 roku. A dokładnie, ma on wynieść 1,029 mld uncji srebra, czyli o 15% więcej niż w 2020 roku.
Według raportu, wzrost popytu ma dotyczyć wszystkich jego elementów – czyli zarówno popytu ze strony jubilerów, jak i popytu ze strony przemysłu (w tym producentów elektroniki oraz paneli słonecznych), jak również popytu na srebrne sztabki i monety.
Jedynym elementem, który zaburza ten pozytywny obraz, jest popyt inwestycyjny na srebro w postaci jednostek funduszy ETF. Ma on być aż o 55% niższy niż w 2020 roku i wynieść 150 mln uncji. Warto jednak podkreślić, że popyt na srebrne ETFy i tak dodatkowo pogłębi deficyt na rynku srebra. W 2021 roku deficyt ten ma wynieść 157 mln uncji (bez uwzględnienia ETFów wynosiłby on więc 7 mln uncji).