Instytucja ta w swoim miesięcznym raporcie analitycznym obniżyła bowiem prognozy globalnego popytu na ropę naftową w IV kwartale bieżącego roku. Obecnie kartel ocenia, że w tym kwartale popyt na ropę na świecie znajdzie się na poziomie 99,49 mln baryłek dziennie, co jest wynikiem o 330 tys. baryłek dziennie niższym niż podano w poprzedniej prognozie. Oczywiście jednocześnie, spadły prognozy popytu dla całego 2021 roku.
OPEC tłumaczy tę rewizję prosto – popyt ma być niższy ze względu na obserwowane obecnie wysokie ceny ropy naftowej. Według kartelu, globalny popyt na ropę naftową sięgnie bariery 100 mln baryłek dziennie dopiero w III kwartale 2022 roku, czyli później niż dotychczas zakładano (miała to być połowa przyszłego roku).
Dodatkowo, OPEC prognozuje szybszy niż dotychczas wzrost produkcji ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych. Jednocześnie, kartel potwierdził zamiar stopniowego zwiększania wydobycia ropy w krajach członkowskich OPEC, aczkolwiek przyznaje, że niektóre państwa miały trudności w osiągnięciu swoich limitów.
Wszystkie powyższe informacje tworzą obraz, który dla strony popytowej na rynku ropy jest mało korzystny. Notowania ropy mogą znaleźć się pod wyraźniejszą presją podaży w obliczu coraz większej produkcji oraz stłumionego popytu na ropę.
ZŁOTO
Cena złota najwyżej od pięciu miesięcy.
Notowania złota w ostatnich tygodniach rosną, a strona popytowa szczególną siłę pokazała w drugiej połowie poprzedniego tygodnia oraz w bieżącym tygodniu. Ostatnie kilka dni to dla złota czas nieprzerwanych zwyżek – złoto ma za sobą sześć wzrostowych sesji z kolei, które doprowadziły notowania kruszcu do okolic 1860 USD za uncję. To najwyższe poziomy notowań złota od połowy czerwca bieżącego roku, a więc od pięciu miesięcy. Dzisiaj rano cena złota delikatnie spada, jednak i tak porusza się blisko wypracowanych kilkumiesięcznych szczytów.
O ile w poprzednim tygodniu impulsem do zwyżek cen złota okazało się stonowane podejście Rezerwy Federalnej do zacieśniania polityki monetarnej, to w tym tygodniu najmocniejszy pozytywny wpływ na ceny kruszcu miały środowe dane dotyczące inflacji w Stanach Zjednoczonych. Październikowy odczyt inflacji CPI znalazł się na najwyższym poziomie od ponad 30 lat, co dla wielu inwestorów było argumentem przekonującym ich do uzupełnienia swojego portfela o złoto.
Złoto tradycyjnie uznawane jest za metal zabezpieczający kapitał przed inflacją, aczkolwiek warto pamiętać, że w ostatnich miesiącach pełniło ono tę rolę wyjątkowo słabo (na co wpływała m.in. konkurencja w postaci kryptowalut). Obecnie również panują obawy o to, na ile ożywienie popytu na złoto będzie trwałe. Wiele zależy bowiem od działań Rezerwy Federalnej – jeśli instytucja ta zdecyduje się na odważniejszą walkę z inflacją i bardziej jastrzębie podejście (i np. zapowie, że rozważa podniesienie stóp szybciej), to dla notowań złota będzie to niekorzystna sytuacja.